W związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie, Formuła 1 chce przygotować plan awaryjny dla rundy w Bahrajnie. Rozważane są dwie opcje.
Choć wydaje się, iż eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie już na za nami to jednak może być to bardzo zwodnicze przeświadczenie, a sytuacja w krajach takich jak Bahrajn, Katar czy Zjednoczone Emiraty Arabskie może jeszcze długo być napięta i daleka od “normalnej” i bezpiecznej.
W swoim niedawnym oświadczeniu Formula One Management poinformowało, iż monitoruje sytuację, ale trzy pierwsze rundy Formuły 1 nie realizowane są w lokalizacjach objętych działaniami militarnymi, dlatego nie ma póki co mowy o ich odwoływaniu.
Jak jednak informuje hiszpański dziennikarz Juanma Castaño, za kulisami przygotowywany jest plan awaryjny, który zakładałby rozegranie czwartej rundy sezonu F1 na torze Imola lub w Portimao – zamiast Bahrajnu.
To nie oznacza, iż przenosiny są już postanowione, ale biorąc pod uwagę wyzwania logistyczne, Formuła 1 musi mieć z góry przygotowany szczegółowy plan by zdążyć wszystko zorganizować. Tak czy inaczej, decyzje będą musiały zostać podjęte na około 2 tygodnie przed GP Bahrajnu, a zatem w ostatnim tygodniu marca.
Imola straciła miejsce w kalendarzu po sezonie 2025, ale była szykowana jako wariant rezerwowy, gdyby nie udało się przygotować toru w Madrycie.
Portimao natomiast wróci do kalendarza F1 w okresie 2027.
Musimy zatem uzbroić się w cierpliwość i czekać na rozwój sytuacji.

3 godzin temu

















