Zachodnioeuropejska prasa zastanawia się, jak odpowiedzieć na działania Donalda Trumpa, który stara się odebrać Grenlandię z rąk Duńczyków. Jednym z proponowanych rozwiązań jest… bojkot nadchodzących mistrzostw świata w piłce nożnej.
O takim rozwiązaniu piszą między innymi dziennikarze The Economist, The Independent czy Die Zeit.
Donald Trump chce Grenlandii. Europa szuka odpowiedzi
Przypomnijmy, iż sytuacja wokół Grenlandii staje się coraz bardziej napięta. Zdaniem Donalda Trumpa, wyspa ma najważniejsze znaczenie dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych i globalnego ładu, dlatego musi się jak najprędzej znaleźć pod kontrolą USA. Na to nie zgadzają się rzecz jasna Duńczycy, a także ich europejscy sojusznicy. Trump nałożył zatem dziesięcioprocentowe cła na osiem państw, które demonstracyjnie skierowały na Grenlandię swoich żołnierzy. Mowa o Danii, Norwegii, Szwecji, Francji, Niemczech, Holandii, Finlandii oraz Wielkiej Brytanii. Amerykański prezydent grozi, iż cła zostaną niedługo podwyższone.
– Musimy być przygotowani na każdą ewentualność. Trzeba jednak podkreślić: Grenlandia jest członkiem NATO i eskalacja konfliktu miałaby również konsekwencje dla reszty świata – mówi Jens-Frederik Nielsen, premier Grenlandii. Jego zdaniem jest mało prawdopodobne, by amerykańska armia spróbowała przejąć wyspę siłą, ale polityk nie wyklucza choćby takiej, skrajnie pesymistycznej ewentualności.
Sprawy zaszły zatem bardzo daleko.
Greenland’s citizens and authorities need to start preparing for a possible military invasion, Prime Minister Jens-Frederik Nielsen says — before adding conflict remains an unlikely scenario. https://t.co/qlYE7Fil4m
: Alessandro Rampazzo / AFP pic.twitter.com/DnlgzWnZ3n
— Bloomberg (@business) January 20, 2026
Bojkot mundialu zaboli Donalda Trumpa?
W europejskiej prasie można się natknąć na sugestie, iż reprezentacje ze Starego Kontynentu powinny zbojkotować zbliżające się wielkimi krokami mistrzostwa świata w piłce nożnej, które odbędą się w Meksyku, Kanadzie oraz właśnie w Stanach Zjednoczonych. Miałoby to być przewrotne nawiązanie do amerykańskiego gestu z 1980 roku. 66 państw – w tym USA – zbojkotowało wówczas Igrzyska Olimpijskie w Moskwie po inwazji Związku Radzieckiego na Afganistan.
Shashank Joshi z The Economist przekonuje, iż taka opcja jest rozważana wśród przedstawicieli Unii Europejskiej.
Z kolej na łamach The Independent czytamy:
– Lucas Guttenberg, dyrektor programu europejskiego w Centrum Jacquesa Delorsa, argumentuje, iż Europa powinna wykorzystać swoje „kulturowe soft power” i zagrozić bojkotem mistrzostw świata. Guttenberg napisał na portalu społecznościowym Bluesky: „Turniej stałby się całkowicie nieznaczący [bez udziału europejskich reprezentacji], a to uderzyłoby Trumpa tam, gdzie zaboli go najbardziej – w jego próżność”. Post Guttenberga został udostępniony przez Sandera Todoira, głównego ekonomistę think-tanku Centre for European Reform, który dodał: „Europa dokładnie w tym samym czasie powinna zorganizować konkurencyjny turniej piłkarski w Danii i nazwać go Superpucharem Wolności Wikingów”.
Podobne sugestie można wyczytać na łamach prasy niemieckiej.
Fabian Scheler z Die Zeit apeluje: – Europa musi zagrozić Donaldowi Trumpowi bojkotem mistrzostw świata w 2026 roku. […] W sporze o Grenlandię futbol ma najmniejsze znaczenie, ale groźba zbojkotowania mundialu może uderzyć Trumpa we wrażliwy, najważniejszy punkt. […] Teraz jest na to odpowiedni moment. W piłce nożne siły rozkładają się inaczej [niż w geopolityce]. Europejczycy stanowią światową czołówkę, bez nich mistrzostwa świata byłby jak sezon futbolu amerykańskiego bez drużyn ze Stanów Zjednoczonych. Bez Francji, Anglii, Niemiec czy Hiszpanii mistrzostwa świata straciłyby na znaczeniu sportowym.
Niemcy myślą o bojkocie mundialu. „Byłaby to ostateczność”
Nie są to jednak tylko luźne rozważania publicystów czy ekspertów. Głos w tej sprawie zabrał Jürgen Hardt z Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej, doradca kanclerza Friedricha Merza. – Opuszczenie turnieju byłby rozwiązaniem ostatecznym, mającym na celu przywrócenie u prezydenta Trumpa rozsądku w kwestii Grenlandii – podkreślił Hardt w rozmowie z „BILD-em”. – Trump pokazał już, jak wielkie znaczenie ma dla niego najbliższy mundial.
W Polsce na razie nie musimy się tym tematem przesadnie przejmować, bo jeszcze nie wywalczyliśmy awansu na tegoroczne mistrzostwa świata. Przed drużyną dowodzoną przez Jana Urbana rywalizacja w barażach – najpierw z Albanią, a następnie – jeżeli wygramy – ze Szwecją lub Ukrainą.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Haditaghi wzywa do bojkotu. „Największe państwo terrorystyczne”
- Laureat Pokojowej Nagrody FIFA zaatakował Wenezuelę
- Uzurpator Infantino. Marzy mu się piłkarski rząd dusz
fot. NewsPix.pl

2 godzin temu














