Bydgoszczanie wykonali plan na sezon 2026 i w końcu awansowali do elity. Ta droga naznaczona była wieloma przeciwnościami, jednak w końcu im się ta sztuka udała. Bardzo zadowolony z tego faktu jest Jerzy Kanclerz, który bez ogródek wspominał o kwotach jakie przyszło im wydać, aby to marzenie się ziściło. W tym samym podcaście Gazety Pomorskiej „Porozmawiajmy o” padło teoretyczne pytanie o wciąż uwielbianego w Bydgoszczy Emila Sajfutdinowa.
Trzeba pamiętać, iż to właśnie nad Brdą na „szerokie wody” wypłynął topowy w tej chwili zawodnik PGE Ekstraligi. Spędził w Bydgoszczy siedem sezonów skutecznie rywalizując zarówno w PGE Ekstralidze jak i poziom niżej. Warto podkreślić fakt, iż tylko w dwóch pierwszych latach osiągnął średnią poniżej 2 punktów. W pozostałych, do czasów obecnych, taka sytuacja powtórzyła się tylko raz – w 2021 roku. To pokazuje o jakiej skali zawodniku mówimy.
Wielu kibiców z Bydgoszczy z pewnością liczy, iż Emil powróci kiedyś na łono swojego, nazwijmy to, „macierzystego” klubu w Polsce. Sytuacja jest jednak skomplikowana bowiem ma on obowiązujący do 2028 roku kontrakt z Mistrzami Polski – PRES Toruń. To adekwatnie wyklucza jakiekolwiek ruchy transferowe w najbliższych latach. Padło jednak pytanie co w przypadku jego wygaśnięcia?
Gdybanie co będzie za trzy lata nie ma sensu. To nie mój styl. Poza tym Toruń należy do ośrodków do których zawodnicy się przywiązują. Przykładami są Emil, Robert czy Mikkel Michelsen. Oni widzą jaka jest działalność tego klubu . Po co mają oni go zmieniać na taki, którego nie są pewni? Mówienie więc, iż na 2029 rok chciałbym rozmawiać z Emilem to nie ma sensu – przyznaje otwarcie prezes Abramczyk Polonii – Jerzy Kanclerz.
Ciężko się dziwić, iż sternik klubu znad Brdy nie wybiega tak daleko w przyszłość. Przed Polonią piekielne trudne zadanie – rywalizacja w najlepszej żużlowej lidze świata. Bydgoszczanie nie są na straconej pozycji, patrząc na tworzoną przez nich kadrę stać ich na pozostanie w lidze. Jak jednak na przyszły sezon zapatruje się Jerzy Kanclerz? Ma bardzo proste, a zarazem wyjątkowo trudne, oczekiwania wobec swojej drużyny.
Dzisiaj moim marzeniem jest to, aby drużyna w 2027 roku wygrała jak najwięcej meczów. Chciałbym też żebyśmy zapewnili sobie spokojne utrzymanie w rozgrywkach – dodał.














