Elżbieta Filipiak mówi wprost o tym, co dzieje się w Cracovii. "Realne ryzyko"

2 godzin temu
Elżbieta Filipiak jest mniejszościowym udziałowcem w Cracovii, a większościowy pakiet należy do Roberta Platka. Wdowa po zmarłym prof. Filipiaku obawia się, jaka będzie przyszłość Cracovii. - Dla klubu o takim charakterze i historii jest to realne ryzyko, które musi być nazwane - mówi pani Filipiak.
Na początku sezonu 2025/26 doszło do zmiany właścicielskiej w Cracovii. Większościowy pakiet udziałów zakupił amerykański miliarder Robert Platek, a 20 proc. udziałów zostało Elżbiecie Filipiak, wdowie po zmarłym prof. Januszu FIlipiaku. W połowie lutego br. pani Filipiak złożyła rezygnację z funkcji prezesa zarządu Cracovii. Teraz jest skonfliktowana z Davidem Amdurerem i Muratem Colakiem, wiceprezesami Cracovii. Powodem jest teren o powierzchni niemal czterech hektarów nieopodal krakowskich Błoń, który należy do spółki Sienna Investment PSA, mającej panią Filipiak jako jedynego udziałowca.

REKLAMA







Zobacz wideo Widzew ma kłopoty. Co dalej? "Dla właściciela to byłaby trauma"





Problemy Cracovii w przyszłości? "Pojawił się brak realnej współpracy"
Teraz Elżbieta Filipiak zabrała głos ws. sytuacji Cracovii w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet". W miniony wtorek odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy, a dwie kandydatury wystosowane przez panią Filipiak do Rady Nadzorczej nie zostały przyjęte.
- Mam poczucie, iż jesteśmy dokładnie w tym momencie, w którym kończy się opowieść o "zmianie", a zaczyna się realny test nowego modelu. Walne i to, co wydarzyło się wokół Rady Nadzorczej, de facto zamyka etap przejściowy. Układ jest domknięty: władza jest pełna, odpowiedzialność też powinna być pełna. Z mojej perspektywy, co mogłam, zrobiłam. Sprzedaż nie była impulsem, tylko procesem: audyty, rzeczoznawcy, analizy, rozmowy, weryfikacja. Po drugiej stronie był inwestor, który deklarował kompetencje, środki i wizję. To brzmiało racjonalnie i wiarygodnie - powiedziała.


Pani Filipiak zrezygnowała z funkcji prezesa zarządu Cracovii, bo nie chciała nadawać wiarygodności działaniom grupy Platka.
- Według założenia miałam być pomostem, który zapewnia relacje, ciągłość i kontekst, a obaj wiceprezesi, ludzie Platka, mieli wnieść komponent międzynarodowy, operacyjność, dostęp do kapitału oraz sieci Platek Football Group. Model atrakcyjny w teorii. W tym wypadku jednak oparty na osobach bez doświadczenia w zarządzaniu klubem sportowym tej skali, co gwałtownie zostało zweryfikowane i model nie zadziałał. Pojawił się brak realnej współpracy i odpowiedzialności za podejmowane decyzje - dodała kobieta.



Zobacz też: Francuzi ogłosili ws. wielkiego powrotu Zidane'a na ławkę! Jest porozumienie
- Zakładałam, iż będę łączyć swoje doświadczenie i biznesowe kontakty z zagranicznym kapitałem reprezentowanym przez ludzi Platka. W praktyce oczekiwano, iż będę nadawać wiarygodność ich działaniom, bez realnego wpływu, a często choćby bez pełnej informacji o nich, oraz akceptować wydatki, które w większym stopniu służyły interesom Platek Football Group, niż Cracovii. Na to nie mogłam się zgodzić. To był moment graniczny. Moment, w którym kończy się współpraca, a zaczyna fundamentalna różnica w rozumieniu interesu klubu - mówiła Pani Filipiak.
Filipiak zauważyła też, iż inne kluby zarządzane przez Platka nie odnotowały wzrostu. - Warto patrzeć na przykłady. Spezia - szybki projekt, szybki zjazd. Casa Pia - stabilizacja, ale bez kroku dalej. Wspólny mianownik: brak długiej osi decyzyjnej. To jest dla mnie bardziej ostrzeżenie niż porównanie. To pokazuje, iż sam model właścicielski nie gwarantuje wyniku. Decyduje jakość jego wykonania. o ile klub zaczyna być elementem portfela, to zmienia się wszystko. Dla klubu o takim charakterze i historii jest to realne ryzyko, które musi być nazwane. To bardzo cienka granica między zarządzaniem a dryfem - podsumowała.
W sobotę Cracovia wygrała 1:0 z GKS-em Katowice i awansowała na dziewiąte miejsce w Ekstraklasie z 36 punktami. Zespół Luki Elsnera ma sześć punktów przewagi nad strefą spadkową.
Idź do oryginalnego materiału