Fot. Screen/ YouTube/ JuventusReprezentacja Polski w najbliższych dniach rozpocznie walkę o awans na mistrzostwa świata. W kadrze zabraknie Arkadiusza Milika, który dopiero co wrócił do gry po bardzo długiej przerwie spowodowanej kontuzją.
Napastnik Juventusu doznał urazu kolana tuż przed EURO 2024. Początkowo zakładano, iż przerwa nie potrwa długo, jednak problemy zdrowotne okazały się znacznie poważniejsze. Milik przez długi czas nie mógł wrócić do pełnej sprawności, a kolejne próby powrotu były przerywane następnymi dolegliwościami.
W efekcie 32-latek wrócił na boisko dopiero w ostatni weekend, po 652 dniach przerwy. Na ten moment nie był brany pod uwagę przy powołaniach na baraże, a przed nim jeszcze proces odbudowy formy.
Do sytuacji zawodnika odniósł się Piotr Koźmiński w „Programie piłkarskim” na Meczyki.pl. Dziennikarz nie ma wątpliwości, iż wszystko zależy przede wszystkim od zdrowia napastnika.
„Wszyscy mamy ogromne obawy, ale nie o umiejętności, tylko o to czy to zdrowie wytrzyma. Zresztą ta kontuzja, która była zarzewiem tej długiej przerwy, wydarzyła się na kadrze przed EURO” – powiedział.
Koźmiński zaznaczył jednocześnie, iż przy regularnej grze w Juventusie Milik mógłby jeszcze wrócić do reprezentacji.
„Z jednej strony ciężko uwierzyć, ale gdyby dograł ten sezon, choćby po te kilkanaście minut, to ja bym go brał” – dodał, odnosząc się do ewentualnego powołania na mistrzostwa świata.

19 godzin temu













