Eksperci biją na alarm po porażce Świątek. Robi się niebezpiecznie

2 godzin temu
To nie tak miało wyglądać. Iga Świątek pożegnała się z tegorocznym Australian Open już na etapie ćwierćfinału. Polka musiała uznać wyższość Jeleny Rybakiny, która pokonała naszą tenisistkę 7:5, 6:1. Po spotkaniu eksperci wytknęli 24-latce fatalny bilans przeciwko rywalkom z czołowej dziesiątki rankingu WTA.
To był prawdziwy pokaz mocy Jeleny Rybakiny, która brutalnie zweryfikowała dyspozycję Igi Świątek - w szczególności w drugiej partii, którą Kazaszka wygrała aż 6:1. Polka popełniała błędy i nie mogła sobie poradzić z kapitalnie serwującą rywalką. Porażka drugiej rakiety świata stała się faktem, a marzenia o Karierowym Wielkim Szlemie trzeba będzie odłożyć co najmniej do przyszłego roku.

REKLAMA







Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany



Liczby mówią wszystko. W tej statystyce Świątek wypada fatalnie
Pierwszy set nie zapowiadał aż takiej przewagi uzyskanej przez Rybakinę w drugiej odsłonie. Eksperci nie mieli jednak wątpliwości - w grze Świątek w meczach z przeciwniczkami plasującymi się w czołowej dziesiątce rankingu WTA, zauważalny jest pewien trend. Niestety, bardzo niekorzystny dla 24-latki.


- Bilans siedmiu ostatnich meczów Igi Świątek z rywalkami z TOP 10: 1-6. Jedyna wygrana to Madison Keys w WTA Finals, gdzie Amerykanka tak średnio wyglądała na gotową do rywalizacji - podkreślił Maciej Łuczak z Canal+Sport.






W zasadzie pozostało gorzej, co zauważył Gill Gross z Tennis Channel, bo przecież przed WTA Finals Polka poległa w starciu z Jasmine Paolini, która zajmuje ósmą lokatę w światowym rankingu. "Rybakina 8-0. Świątek 2-6" - czytamy we wpisie dziennikarza na X.






Rybakina także jako jedyna tenisistka może pochwalić się pokonaniem Świątek dwukrotnie w jednym turnieju wielkoszlemowym, na co wskazał Bastien Fachan, który na co dzień współpracuje z Tennis TV. Wcześniej Kazaszka ograła Polkę 6:4, 6:4 na Australian Open w 2023 roku w IV rundzie turnieju.









Trudno uwierzyć w to, jak fatalnie wygląda dyspozycja Polki w meczach z wysoko rozstawionymi rywalkami. Tylko od początku 2025 roku Świątek przegrała aż dziewięć takich spotkań, a przecież do tego doszły porażki przeciwko Jelenie Ostapenko, Emmie Navarro, Danielle Collins, Belindzie Bencić i Alexandrze Eali.


Jeszcze niedawno było to nie do pomyślenia. W 2023 roku bilans Polki z rywalkami z czołowej dziesiątki wynosił 13-6, z kolei rok później było to 11-5. Maciej Łuczak zauważył również, iż 24-latka ma ogromne problemy z utrzymaniem koncentracji w decydujących setach. I to nie tylko przeciwko ścisłej światowej czołówce.






- Cieszy jedynie, iż po tym meczu możemy rozmawiać o tenisie, a nie sprawach pobocznych. Bo tenis tu decydował, a nie mental, pogoda czy kierunek wiatru. Mocny sygnał dla Świątek i sztabu, iż grając to co grają wielkich tytułów nie będzie. Rywalki poszły mocno do przodu - dodał Hubert Błaszczyk.






Pozostaje mieć nadzieję na to, iż forma Świątek ulegnie poprawie, bo z taką grą trudno będzie myśleć o ponownym uzyskaniu miana najlepszej rakiety świata, które dzierży Aryna Sabalenka



Białorusinka w półfinale Australian Open zmierzy się z Eliną Switoliną. W drugim starciu o finał naprzeciw siebie staną Jessica Pegula oraz Jelena Rybakina.
Zobacz też: Tak Rybakina podsumowała mecz ze Świątek. Wystarczyło jedno słowo
Idź do oryginalnego materiału