Jagiellonia nie była może faworytem dwumeczu z Fiorentiną, ale na pewno wszyscy spodziewali się dużo lepszego wyniku niż tego, który padł w Białymstoku. Podopieczni Adriana Siemieńca przegrali mecz domowy aż 0:3. Wtedy wydawało się, iż szanse na awans są już zerowe, a rywal - choćby pogrążony w kryzysie - jest zdecydowanie mocniejszy.
REKLAMA
Zobacz wideo Wielki Mazurek i wielka Jagiellonia. Sokołowski: Skauci zapamiętali piłkarzy
Włosi wciąż pamiętają o Jagiellonii
Tylko iż w rewanżu Białostoczanie pokazali klasę. Jagiellonia grała zdecydowanie lepiej i jeszcze w pierwszej połowie prowadziła 2:0. Ostatecznie piłkarze Adriana Siemieńca doprowadzili do wyniku 3:0 i mecz musiał rozstrzygnąć się w dogrywce. W niej lepsi byli już Włosi, którzy zdobyli dwie bramki (Jagiellonia tylko jedną) i awansowali dalej. Jedno jest jednak pewne. Nazwiska strzelca trzech bramek - Bartosza Mazurka - i trenera Adriana Siemieńca zostaną zapamiętane we Włoszech na długo.
O czym zresztą przekonał się trener Fiorentiny Paolo Vanoli. Na konferencji prasowej przed poniedziałkowym meczem z Udinese jeden z dziennikarzy się nie hamował.
- W czwartek przynieśliście wstyd na poziomie międzynarodowym - powiedział dziennikarz z Florencji do trenera Fiorentiny, cytowany na Twitterze przez Piotra Dumanowskiego z Eleven Sports.
Fiorentina do kompromitacji z Jagiellonią dołożyła kolejną porażkę ligową. Spotkanie z Udinese piłkarze Vanoliego przegrali 0:3. w tej chwili drużyna z Florencji zajmuje 16. miejsce w lidze i gdyby sezon się dziś skończył, to utrzymałaby się w Serie A. Problem w tym, iż przed Fiorentiną jeszcze 11 kolejek, a w tej chwili ma ona 24 punkty - tyle samo co 18. w tabeli Lecce.

2 godzin temu













