Dwie piłki mistrzowskie i łzy Igi Świątek. Oto czego jej brakuje

4 dni temu
United Cup to najlepiej zorganizowany drużynowy turniej w tenisie, a dla Polaków największa szansa na sukces. W rozpoczętej właśnie edycji Iga Świątek chce w końcu wygrać coś z reprezentacją, a Hubert Hurkacz zaczyna odbudowę kariery. Polacy marzą, by po dwóch przegranych finałach sięgnąć po tytuł, ale już w pierwszym meczu z Niemcami poprzeczka wisi bardzo wysoko.
W Australii rozpoczyna się sezon tenisowy: startują drużynowe rozgrywki United Cup. Od 2023 roku to właśnie te zawody inaugurują rywalizację, najbliższa edycja ruszyła w piątek 2 stycznia i potrwa dziewięć dni. Faza grupowa jest rozgrywana w Perth oraz w Sydney, a finałową zaplanowano wyłącznie w tej drugiej miejscowości.


REKLAMA


Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"


W gronie 18 dopuszczonych ekip są Polacy, którzy zaczną rywalizację w poniedziałek 5 stycznia. W pierwszym meczu zmierzą się z Niemcami, a dwa dni później z Holendrami. jeżeli wygrają oba spotkania, na pewno wyjdą z grupy. W ramach starcia z naszymi zachodnimi sąsiadami Iga Świątek zagra z Ewą Lys, a Hubert Hurkacz z Alexandrem Zverevem. jeżeli po dwóch singlach będzie remis, o wszystkim zadecyduje mikst - prawdopodobnie wystąpi para Hurkacz/Światek, ewentualnie obok wiceliderki rankingu zagra deblista Jan Zieliński.
Tak blisko
Biało-Czerwoni tym razem rozstawieni są dopiero z numerem dziewiątym, ale w ostatnich latach dochodzili do finału United Cup. Rok temu przegrali wyraźnie z USA, a w okresie 2024 minimalnie ulegli Niemcom, choć mieli dwie piłki na wagę tytułu. Z kolei w pierwszej edycji imprezy przegrali w półfinale z USA i to wtedy Świątek płakała po niepowodzeniu z Jessicą Pegulą. To jedyny turniej, którego nasza wybitna tenisistka jeszcze nigdy nie wygrała, mimo iż występowała dwukrotnie w finale.
Czytaj także: Żyła ogłosił to całej Polsce
W rozgrywkach reprezentacyjnych, w przeciwieństwie do indywidualnych, nie wszystko jednak zależy od Świątek. W United Cup musi liczyć na dobre występy Hurkacza, by reprezentacja zdobywała punkty i zwyciężała w kolejnych spotkaniach. Ewentualnie o wszystkim może decydować mikst, którego Świątek jednak też sama nie wygra. Forma naszego najlepszego tenisisty to zaś zagadka - ostatni mecz Hurkacz rozegrał 11 czerwca w S’Hertogenbosch. Potem przeszedł ponowny zabieg kolana i wycofał się ze startów. Można powiedzieć, iż cały miniony sezon ciągnął się za nim niefortunny upadek i kontuzja odniesiona na Wimbledonie 2024. Teraz Hubert wraca z nadzieją na odbudowanie kariery.


Wracając do United Cup - w tym turnieju polskiej reprezentacji idzie najlepiej ze wszystkich zespołowych rozgrywek tenisowych. W kobiecym Billie Jean King Cup Polki do tej pory raz doszły do fazy półfinałowej, przegrywając dwa lata temu mecz o finał z Włoszkami. W poprzednim sezonie nie awansowały do turnieju finałowego w Shenzhen. W zawodach Pucharu Davisa biało-czerwoni plasują się jeszcze niżej i na razie walczą o to, by w ogóle dostać się do elity. W lutym zagrają z Egiptem na wyjeździe o kwalifikację do kolejnego etapu rozgrywek.
Ulubiony turniej Igi Świątek
Turniej w Australii stanowi dla polskiego tenisa największą szansę na drużynowy sukces. Świątek, zapytana po przylocie do Sydney o cel, wolała myślami nie podążać zbyt daleko. - Nie ma sensu myśleć o zwycięstwie w turnieju, bo najpierw są mecze grupowe. W ostatnich latach graliśmy super, ale też mieliśmy trochę pecha, szczególnie z Niemcami - przyznała. Dla niej United Cup to od początku powstania imprezy obowiązkowy punkt w kalendarzu, nie pominęła jeszcze żadnej edycji.
Gdy w listopadzie zapytaliśmy jej trenera Wima Fissette’a, czy rozważali zmianę i rozpoczęcie roku od turniejów rangi WTA w Brisbane, Auckland czy Adelajdzie, Belg przyznał: - Nie bardzo. United Cup 2025 to był mój pierwszy turniej z Igą. Towarzyszyłem jej także podczas WTA Finals 2024, ale wtedy bardziej obserwowałem, co się dzieje. Podczas rozgrywek reprezentacyjnych w Australii widziałem na jej twarzy euforia każdego dnia, gdy występowała dla swojego kraju i mogła być częścią zespołu. Przez cały rok tenisista gra turnieje tylko dla siebie. To jest kompletnie inny rodzaj energii. Traktujemy United Cup jak rodzaj urozmaicenia, bo reszta roku będzie podobna do siebie. To świetny sposób na rozpoczęcie sezonu, a Iga naprawdę lubi ten turniej. Rozegra znów co najmniej kilka meczów. Nie było powodu, żeby to zmieniać i dlatego wspólnie zgodziliśmy się, żeby znów przystąpić do United Cup.
Tak się akurat składa, iż United Cup to dziś zdecydowanie najcenniejszy turniej drużynowy w wielkim tenisie. Odbywa się w korzystnym terminie i lokalizacji - tuż przed Australian Open, stanowiąc najważniejszy sprawdzian przed imprezą wielkoszlemową w Melbourne. Dzięki temu zawody mogą liczyć na mocną obsadę, bo wielu czołowych tenisistów chce w ten sposób sprawdzić się tuż przed szlemem. Na podobną okoliczność nie mogą liczyć rozgrywki Pucharu Davisa czy Billie Jean King, poupychane w trakcie intensywnego sezonu.


Atrakcyjność rywalizacji w United Cup wzmacnia również fakt, iż to jedyne starcia reprezentacyjne, za które zawodnicy otrzymują punkty do rankingów WTA i ATP. Dzięki temu mogą czuć też większą motywację, bo nie grają wyłącznie dla drużyny, ale i na swoje konto. Dla Świątek to także istotny występ na drodze do wypełnienia wymogu pięciu imprez rangi WTA 500 rozgrywanych w ciągu 12 miesięcy - United Cup działacze kobiecego tenisa klasyfikują właśnie w kategorii 500.
To w końcu też jedyna okazja, by zmierzyć się w spotkaniach reprezentacyjnych w formacie mieszanym, damsko-męskim. Przed laty na początku każdego roku odbywał się turniej pokazowy Hopman Cup, Agnieszka Radwańska wraz z Jerzym Janowiczem wygrali edycję 2015, ale nie dostali za to punktów rankingowych, a i mniej ekip startowało w zawodach. United Cup na tym tle wyrasta na najpoważniejsze rozgrywki.
Uwaga na Niemców
W tegorocznej edycji wystąpią m.in. Amerykanie Coco Gauff i Taylor Fritz, Włoszka Jasmine Paolini, Australijczyk Alex de Minaur, Brytyjka Emma Raducanu, Niemiec Alexander Zverev, Belgijka Elise Mertens, Czeszka Barbora Krejcikova, Japonka Naomi Osaka, Grecy Stefanos Tsitsipas i Maria Sakkari, Szwajcarzy Belinda Bencic i Stan Wawrinka oraz Norweg Casper Ruud. W składzie naszej ekipy, oprócz Świątek, Hurkacza i Zielińskiego, są także Katarzyna Kawa, Katarzyna Piter oraz Daniel Michalski. Kapitanem zespołu został ponownie Mateusz Terczyński, sparingpartner Hurkacza.


Jakie są szanse naszej drużyny narodowej? Spore, choć pamiętajmy, iż specyficzny format wymaga dobrych występów w każdym pojedynczym spotkaniu. Zawirowania wokół Hurkacza sprawiły, iż zsumowany ranking polskiej ekipy jest niższy, stąd też niższe rozstawienie. Już pierwszy mecz z Niemcami zdaje się być niezwykle ważny. Można mieć spore nadzieje, iż Świątek ogra 40. na świecie Lys, ale czy Hurkacz poradzi sobie z trzecim w rankingu Zverevem, po sześciu miesiącach przerwy? W mikście rywale będą mogli liczyć na doświadczoną Laurę Siegemund, a to właśnie para Siegemund - Zverev odebrała Polakom marzenia o tytule w finale dwa lata temu. Już na starcie United Cup trzeba będzie więc wspiąć się na wyżyny.
Idź do oryginalnego materiału