Adam Ellis z doświadczenia może powiedzieć, iż brytyjscy kibice uwielbiają pompować przysłowiowy balonik i skreślać zawodników. Cooper Rushen czy William Cairns w tej chwili mierzą się ze sporymi oczekiwaniami, a co więcej, to przekłada się potem na presje młodych żużlowców. o ile chodzi o ostatnie lata, idealnym przykładem wydaje się Ashton Boughen. Jak przypomina sobie sam Ellis, były żużlowiec King’s Lynn Stars miał niesamowity dar do jazdy na motocyklu, ale sytuacja Boughena pokazuje, jak bardzo działa presja. w tej chwili Ashton podbija flat-track zamiast ścigać się z rówieśnikami w Premiership czy Championship.
– Widziałem, iż Ashton sobie radzi na flat-tracku. Kiedy podglądałem go we Francji myślałem „Boże, on ma świetne wyjście spod taśmy”. Nie wiem, jak to określić dokładnie, ale myślę, iż zbyt gwałtownie zdobył rozgłos. Wielka Brytania jest specyficzna pod tym kątem, iż kiedy jakiś młody chłopak pojedzie naprawdę dobrze, narzuca się na niego sporo presji. Sam to odczułem – powiedział Adam Ellis dla speedwaynews.pl.
Komentarze robią swoje
Adam Ellis miał naprawdę mocne wejście w wiek młodzieżowca, co potem przekładało się na oczekiwania. Brytyjczyk uważa, iż kibice często zbyt pochopnie podchodzą do danych zawodników, wróżąc im od razu starty w Speedway Grand Prix. Odczuł to doskonale sam. Zdaniem urodzonego w Marmande żużlowca, kibice nie znają wartości swoich słów.
– W Polsce nie widzę, aby nakładano mnóstwo presji na młodych chłopaków, no może z klubu. Kiedy pokazałem się w Wielkiej Brytanii to pamiętam, iż od razu miałem mnóstwo zawodów, a potem słyszałem – „za trzy lata będziesz w Grand Prix” oraz inne takie teksty. Will Cairns oraz Cooper Rushen mają to samo i wszystko widzę. Kibice nakładają na nich za dużo presji – uważa Brytyjczyk. – Oni potrzebują czasu. Spójrz na Ryana Douglasa. o ile to musi być dziesięć lat, to będzie dziesięć lat. Na całe szczęście, żużel nie ma jakiegoś limitu wieku. Możesz mieć 35 lat i wejść na wysoki poziom.
ELLIS SZCZERZE O POCZĄTKU SEZONU
Dopiero się uczą
Bardzo często zapomina się, iż młodzi żużlowcy to często jeszcze dzieci, które dopiero poznają pewne rzeczy w tym świecie. Niektórzy w Wielkiej Brytanii, dzięki właśnie komentarzom, nabierają pewności siebie, a potem wyjeżdżają poza Anglię, żeby przyjeżdżać na ostatnich pozycjach i się zamykać na pewne okazje. Adam Ellis apeluje, aby o tym nie zapominać. William Cairns czy Cooper Rushen mogą liczyć na takowe wsparcie, ale niektórzy zawodnicy natomiast bujają głową w obłokach, aby potem obudzić się w najgorszym dla nich momencie.
– Zawodnik może się mocno rozczarować. Przyjeżdżasz potem do Europy i otrzymujesz srogą weryfikację, a co zarazem idzie, tracisz pewność siebie. Naprawdę potrzeba czasu, aby oduczyć się brytyjskiego żużla i przenieść się na ten „europejski” styl jazdy. Polacy mają mocnych młodzieżowców, tak samo Duńczycy. Część z nich myśli, iż są supergwiazdami, ale przez cały czas potrzebują czasu, aby wszystko ułożyć sobie w głowie. Liczę, iż nasze talenty eksplodują, bo są naprawdę potrzebne – dodaje na sam koniec Ellis.












