Drużyna poległa, ale on zaimponował. „To mój pierwszy rok w dorosłym żużlu”

speedwaynews.pl 45 minut temu

Dominik Baryłka był jedną z jaśniejszych postaci w Polonii Piła. Junior, który swoje pierwsze kroki stawiał w Gezet Stali Gorzów indywidualnie nie może mieć sobie nic do zarzucenia. Zdobył sześć punktów pokonując w zawodach juniorów rywali – po razie Pawła Sitka i Nikodema Łuczaka. Sam przyznaje, iż ze swojej zdobyczy jest zadowolony, ale zespołowo nie było najlepiej.

– Występ indywidualny, jestem z niego zadowolony. Natomiast jako drużyna nie zagrało dzisiaj coś. Ciężko nam było się spasować do tego toru. Co mogę więcej powiedzieć. Musimy się przygotować dobrze na swój domowy mecz. Odjechać go i walczyć do końca o utrzymanie – zdradził.

Przyznał, iż na początku nie był w stanie dopasować się do toru. Wskazał, iż motocykl był za słaby na twardy tor, który przygotował Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski. W kolejnych biegach wzmacniał silnik i w trzecim starcie mógł być z niego zadowolony.

– Na początku na pewno nie trafiliśmy z przełożeniami. Z mojego punktu widzenia w pierwszym biegu miałem zdecydowanie za słabo dostrojony sprzęt. Na drugi bieg lekko wzmocniliśmy motocykl, ale to jeszcze nie wystarczyło. Dopiero od trzeciego biegu było trochę lepiej – powiedział.

Dominik Baryłka miał pecha po zdaniu licencji doznając kontuzji. W efekcie dużą część poprzedniego sezou stracił. W efekcie to sezon 2026 jest adekwatnie pierwszym w dorosłym żużlu. Pod koniec wykrzesał z siebie na tyle dużo, iż jego ligowe występy można raczej zapsać „na plus”.

– Starałem się zawsze zrobić wszystko najlepiej, jak potrafię. Początek sezonu był dla mnie ciężki, bo po zdaniu licencji miałem kontuzję i nie udało mi się przejechać poprzedniego sezonu tak, jak chciałem. Tak naprawdę mogę powiedzieć, iż to mój pierwszy rok rywalizacji w „dorosłym żużlu”. Z czasem było coraz lepiej i wyszło na to, iż teraz jestem w składzie – zakończył Dominik Baryłka.

Idź do oryginalnego materiału