Poniedziałkowa, piąta runda Indywidualnego Pucharu Ekstraligi U17 na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu miała być świętem młodzieżowego speedwaya, a zakończyła się potężnym dramatem. Choć zawody po ponad trzech godzinach twardej walki zakończyły się triumfem reprezentanta gospodarzy, Krzysztofa Harendarczyka, to sportowa rywalizacja zeszła na dalszy plan. Wszystko przez makabrycznie wyglądający karambol z udziałem czterech zawodników, do którego doszło w jedenastej gonitwie dnia. Najczarniejsze scenariusze dotyczyły stanu zdrowia wychowanka Sparty Wrocław, Rafała Grzędzińskiego. Po kilkunastu godzinach ogromnej niepewności poznaliśmy oficjalną i niezwykle poważną diagnozę lekarską.
Do dantejskich scen na dolnośląskim owalu doszło na wejściu w pierwszy łuk jedenastego biegu. Mikołaj Duchiński próbował założyć się na startującego z pierwszego pola Rafała Grzędzińskiego. Młodzieżowcy pechowo sczepili się motocyklami i całkowicie tracąc kontrolę nad kierownicami, z impetem wpadli w jadących po zewnętrznej Dawida Cepielika oraz Kacpra Witrykusa. Siła uderzenia trzech żużlowców w dmuchaną bandę była tak potężna, iż wyłamała znajdujące się za nią drewniane ogrodzenie. Podczas gdy Witrykus i Duchiński wrócili do parku maszyn o własnych siłach, wrocławski tor w karetkach pogotowia na noszach opuścili Cepielik oraz Grzędziński. Naprawa zniszczonej infrastruktury i oczekiwanie na powrót medyków wymusiły blisko godzinną przerwę.
Informacje o stanie zdrowia młodego wrocławianina okazały się porażające, choć w całym tym nieszczęściu można mówić o ogromnym cudzie. Szczegółowe badania przeprowadzone w szpitalu wykazały rozległe obrażenia wewnętrzne i kostne. Głos w sprawie za pośrednictwem mediów społecznościowych zdecydował się zabrać ojciec zawodnika.
– Rafał ma złamany kręgosłup, dwa połamane żebra oraz uszkodzone płuco. Najważniejsze jednak, iż rdzeń kręgowy jest cały – i to daje nam ogromną nadzieję. Rafał Grzędziński, jesteś wojownikiem. Niejedną walkę już wygrałeś i wierzę, iż tę również wygrasz. Jesteśmy z Tobą i trzymamy kciuki za Twój powrót do zdrowia – przekazał w oficjalnym komunikacie tata zawodnika na profilu Monster Chef, opisującym sportową karierę nastolatka.
Fakt, iż rdzeń kręgowy nie został przerwany, jest w tej dramatycznej sytuacji najważniejszą wiadomością, dającą realną szansę na to, iż młody reprezentant Sparty Wrocław po długiej i intensywnej rehabilitacji wróci do pełnej sprawności fizycznej, a być może i na tor.















