Mariusz Wach mógł pokiereszować sobie dłoń podczas starcia z Tysonem Furym. Starcie w Pattayi od początku miało nietypowy charakter. Gala nie była transmitowana na żywo, a materiał z walki trafi dopiero do kolejnego sezonu serialu o rodzinie „Króla Cyganów” na Netflixie. Mimo braku kamer telewizyjnych nagrania z zaplecza i tak gwałtownie obiegły sieć. Cały dochód z wydarzenia przeznaczono na pomoc dzieciom z Tajlandii, co nadało pojedynkowi wymiar charytatywny. 46-letni Wach, znany kibicom jako „Olbrzym z Krakowa”, od pierwszego gongu miał pod górkę.