Dramat w meczu polskiego giganta w LM. Było słychać tylko krzyk

1 godzina temu
Siatkarki DevelopResu Rzeszów podjęły Levallois Paris Saint Cloud w 4. kolejce Ligi Mistrzyń. Polki chciały się zrewanżować za wpadkę w pierwszym meczu, w którym poległy 2:3. To spotkanie nie układało się po myśli gospodyń - przegrały pierwszego seta i były bliskie utraty jednej ze swoich zawodniczek, która doznała kontuzji. Na szczęście udało się jej gwałtownie pomóc, a następnie odwrócić losy meczu.
W 4. kolejce Ligi Mistrzyń siatkarki zespołu KS DevelopRes Rzeszów podjęły Levallois Paris Saint Cloud. W pierwszym spotkaniu, które odbyło się 4 grudnia 2025 roku, lepsze okazały się Francuzki, które zatriumfowały 3:2 na własnej hali. Polki na pewno pałały żądzą rewanżu.

REKLAMA







Zobacz wideo Bogdanka LUK Lublin z pucharem Polski. Kewin Sasak został MVP turnieju



Bolesna kontuzja siatkarki DevelopResu
Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla gospodyń, które już po chwili uciekły rywalkom na pięć "oczek" (8:3). Kiedy wydawało się, iż rzeszowianki panują nad tym, co się dzieje na parkiecie, nastapiło załamanie. Od wyniku 13:8 na siedem akcji Polki wygrały tylko jedną, co sprawiło, iż Francuzki doprowadziły do wyrównania 14:14. Potem udało im się znów odskoczyć, tym razem na 20:16, ale za sprawą mnóstwa błędów w końcówce to rywalki wyszły na prowadzenie 20:21. Ten set musiał być rozegrany na przewagi i ostatecznie pał łupem Levallois Paris Saint Cloud 25:27. Jak wyliczył serwis tauronliga.pl siatkarki KS DevelopResu Rzeszów w całej partii oddały aż 12 punktów po własnych błędach.


W końcówce pierwszego seta doszło do dramatycznej sytuacji. Zawodniczka gospodyń - Laura Heyrman doznała kontuzji i musiała zejść z boiska. Siatkarka wybiła palec, a w hali słychać było krzyk siatkarki. Przy pomocy fizjoterapeutów, w tym francuskiego - jak relacjonuje tauronliga.pl - udało się jej nastawić palec i co ciekawe, zawodniczka z Belgii później wróciła na boisko.
Polki odwróciły losy tego meczu
W drugim secie oglądaliśmy praktycznie ten sam scenariusz - DevelopRes zbudował kilkupunktową przewagę (4:1 i 15:12), którą później oddał i to rywalki wyszły na prowadzenie (7:8 i 17:19).


Końcówka tego seta była również bardzo zacięta i także musiała być grana na przewagi. Tym razem więcej zimnej krwi w końcówce zachowały gospodynie, które wygrały 28:26, doprowadzając do remisu 1:1 w setach.



W trzecim secie oglądaliśmy już pełną dominację Polek, które bez większych problemów rozbiły rywalki 25:13. I kiedy wydawało się, iż ten mecz powoli zmierza ku końcowi, Francuzki wzięły się w garść i postawiły się w czwartym secie. choćby wyszły na czteropunktowe prowadzenie 9:13.
Na szczęście rzeszowiankom udało się doprowadzić do remisu 17:17 i po kolejnej zaciętej końcówce wygrać 27:25, a w całym meczu 3:1.
Zobacz też: Leon mógł tylko patrzeć. Tak jego koledzy zagrali z najsłabszą drużyną PlusLigi
DevelopRes trafił do grupy E razem z Palmberg Schwerin, Maritza Płowdiw i Levallois Paris Saint Cloud. Rywalizacja w tej grupie jest bardzo wyrównana. Rzeszowianie mają dziewięć punktów po czterech meczach i plasują się na pierwszym miejscu. Plamberg Schwerin jest drugi - sześć oczek w trzech spotkaniach. Trzecie są zawodniczki Maritzy Płowdiw z dorobkiem czterech pkt po trzech meczach. Na ostatnim miejscu plasują się mistrzynie Francji z jednym zwycięstwem - z DevelopResem - za dwa punkty.



KS DevelopRes Rzeszów – Levallois Paris Saint Cloud 3:1 (25:27, 28:26, 25:13, 27:25)
Idź do oryginalnego materiału