Reprezentacja Polski pokonała w czwartek Albanię (2:1), a Szwecja wygrała z Ukrainą (3:1) i to właśnie te dwie drużyny zmierzą się w finale ścieżki barażowej. 31 marca w Sztokholmie dowiemy się, czy Polska pojedzie na trzecie mistrzostwa świata z rzędu. Na nich zabraknie na pewno Ukraińców, którzy - według relacji tamtejszych mediów - przed czwartkowym półfinałem ze Szwecją przeżyli przykrą niespodziankę. W ich hotelu doszło do kradzieży. Czy to wpłynęło na koncentrację piłkarzy w spotkaniu?
REKLAMA
Zobacz wideo Oskar Pietuszewski i jego "odpały"! "Kopiował Zlatana"
Ukraińcy okradzeni przed meczem barażowym. Skandal w Benidormie
"Piłkarze i sztab szkoleniowy ukraińskiej reprezentacji zostali okradzeni podczas pobytu drużyny w hiszpańskim mieście Benidorm w trakcie przygotowań do meczu kwalifikacyjnego do MŚ 2026 ze Szwecją (1:3)" - poinformował portal sport.ua.
Według dziennikarzy piłkarze i członkowie sztabu zostali okradzeni w momencie, gdy przebywali poza swoim hotelowymi pokojami. Skradziono drogie przedmioty, w tym zegarki o wartości kilku tysięcy euro oraz pieniądze. Asystentowi selekcjonera Siergieja Rebrowa Alberto Boschowi skradziono 1800 euro.
Przypomnijmy, iż Ukraina nie zagra w tegorocznym mundialu. 31 marca w Walencji zmierzy się w towarzyskim meczu z Albanią. To będzie gorzkie pożegnanie marcowej przerwy na spotkania międzypaństwowe.
Ukraińcy w historii zagrali tylko na jednym mundialu. W 2006 roku, jako debiutanci, dotarli do ćwierćfinału, gdzie przegrali z późniejszymi triumfatorami - Włochami.

2 godzin temu

















