Dramat polskiego mistrza! Zabrakło tylko 0,02 s. Protest!

1 tydzień temu
Zdjęcie: fot. TVP Sport


Nie tak to miało wyglądać! Jakub Szymański i Krzysztof Kiljan nie awansowali do finału halowych mistrzostw świata w biegu na 60 metrów przez płotki. Pierwszy z nich to halowy mistrz Europy z tego roku, który w swoim biegu popełnił błąd na ostatnich metrach!
W chińskim mieście Nankin od piątku realizowane są halowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce. W sobotę polscy fani mogli śledzić półfinały w biegach przez płotki na 60 metrów z udziałem Jakuba Szymańskiego i Krzysztofa Kiljana, a następnie Ewa Swoboda w półfinale biegu na 60 metrów oraz Justyna Święty-Ersetic w finale biegu na 400 metrów.


REKLAMA


Zobacz wideo Ewa Swoboda bez medalu na halowych mistrzostwach Europy. Powodem kontuzja kolana?


Żaden z Polaków nie awansował do finału Halowych Mistrzostw Świata
W pierwszym biegu półfinałowym w biegu na 60 metrów przez płotki na bieżni zameldował się Jakub Szymański, a więc halowy mistrz Europy. Polak rozpoczął fenomenalnie swój bieg, ale przy ostatnim płotku popełnił błąd, stracił równowagę i na ostatnich metrach stracił też wygraną! Szymański ukończył bieg z czasem 7,63 s, a przed nim byli Jamajczyk Demario Prince i Chińczyk Weibo Qin, którzy mieli czas 7,60 s. Jakby tego było mało, to Szymański ukończył swój bieg nie na swoim torze, ale raczej nie przeszkodził rywalowi, który był z tyłu.


Zasady są jasne: do finału awansują dwaj najlepsi zawodnicy z każdego z trzech półfinałów oraz dwaj zawodnicy z najlepszym wynikiem z kolejnych miejsc. Jakub Szymański musiał więc czekać na końcowe wyniki, gdyż był drugim z oczekujących po drugim półfinale.
W trzecim, ostatnim półfinałowym biegu na bieżni zameldował się Krzysztof Kiljan. Z czasem 7,68 s zajął piąte miejsce, więc nie miał szans na finał. Trzeci był Jamajczyk Jerome Campbell, który z czasem 7,61 s "zepchnął" Szymańskiego z miejsca "szczęśliwego przegranego" i to on, a nie nasz reprezentant pobiegnie w finale, który rozpocznie się o godz. 14:05. Zadecydował więc jeden, jedyny błąd Szymańskiego przy ostatnim płotku.
Zobacz też: Święty-Ersetic znów to zrobiła! Minęło 1098 dni


Komentatorzy Przemysław Babiarz i Sebastian Chmara poinformowali, iż złożony został protest z powodu wbiegnięcia Szymańskiego na tor rywala, ale przedstawiona lista finalistów wskazała, iż został on rozpatrzony negatywnie.
Był też protest polskiej ekipy na Chińczyka, który miał utrudniać Polakowi bieg, ale ten też został odrzucony.
Idź do oryginalnego materiału