Ondrej Lingr trafił do szpitala po groźnym zderzeniu podczas spotkania Korony Kielce z Lechem Poznań. Jacek Zieliński przekazał po meczu, iż pierwsze informacje wskazują na złamanie szczęki. Szkoleniowiec obawia się, iż Czech nie wróci na boisko do końca rundy.
Korona przegrała przy Bułgarskiej aż 1:6, jednak wynik nie był jedynym powodem do zmartwień. Jeszcze przed przerwą goście stracili Ondreja Lingra. Pomocnik ucierpiał w starciu z Radosławem Murawskim i potrzebował pilnej interwencji medyków. Zamiast dalszej gry czekał go transport do szpitala.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w pierwszej połowie niedzielnego meczu 11. kolejki Ekstraklasy. Po kontakcie z przeciwnikiem reprezentant Czech złapał się za okolice gardła i upadł na boisko. gwałtownie stało się jasne, iż nie będzie mógł kontynuować występu. W jego miejsce wszedł Martin Remacle.
Jednocześnie na sytuację zareagowali zawodnicy gospodarzy. Mikael Ishak i pozostali piłkarze Lecha przywoływali pomoc. Z kolei Pablo Rodriguez ruszył w stronę personelu medycznego i przejął torbę ze sprzętem. W ten sposób pomógł przy sprawnym dotarciu ratowników do poszkodowanego rywala.
Zieliński o stanie Lingra. Możliwa długa przerwa
Po zakończeniu spotkania o zdrowie Czecha zapytano Jacka Zielińskiego. Podczas pomeczowej konferencji prasowej trener Korony poinformował o podejrzeniu złamania szczęki oraz krwotoku. Z jego relacji wynikało również, iż Lingr miał trudności z oddychaniem z powodu krwi.
„Wygląda to bardzo poważnie. Myślę, iż ta runda już jest dla niego skończona”, powiedział szkoleniowiec Korony.
Jednak w chwili tej wypowiedzi sztab nie znał jeszcze dalszego planu leczenia. W szpitalu miała zapaść decyzja dotycząca ewentualnej natychmiastowej operacji. Rozważany był też powrót zawodnika do Kielc po opanowaniu sytuacji. Zieliński podkreślał, iż czeka na kolejne wiadomości.
Dlatego przewidywany koniec rundy pozostaje oceną trenera opartą na wstępnych informacjach. Nie pozostało potwierdzonym terminem powrotu piłkarza. Sama perspektywa dłuższej nieobecności oznacza jednak kolejny problem dla kieleckiej drużyny.
Lingr dołączył do Korony pod koniec sierpnia z Houston Dynamo. Tymczasem zamiast kolejnych występów w nowym klubie może czekać go przymusowa przerwa. Po dotkliwej porażce w Poznaniu kielczanie muszą więc czekać przede wszystkim na dokładniejsze informacje o jego zdrowiu.

1 godzina temu














