To miały być zupełnie inne urodziny. Zamiast świętowania w gronie najbliższych i celebrowania kapitalnego początku sezonu, Daniel Bewley spędził wieczór w duńskim szpitalu, zmagając się z ogromnym bólem. Brytyjski as Betard Sparty Wrocław przerwał milczenie po koszmarnym wypadku w Outrup i opublikował w swoich mediach społecznościowych niezwykle poruszający, ale i potwornie szczery wpis. Diagnoza okazała się jeszcze gorsza, niż pierwotnie przekazywał wrocławski klub.
Do dramatycznych wydarzeń doszło w środę już w pierwszym biegu meczu duńskiej SpeedwayLigaen. Bewley zaraz po starcie stracił panowanie nad motocyklem i z pełnym impetem uderzył w dmuchaną bandę. Siła uderzenia była tak potężna, iż uszkodzeniu uległa konstrukcja ogrodzenia, co zmusiło organizatorów do zakończenia zawodów. Choć Sparta Wrocław błyskawicznie poinformowała o złamaniu kości udowej, sam zawodnik przekazał, iż ucierpiał także kręgosłup. Lista obrażeń brzmi niestety porażająco.
Z najnowszego wpisu 27-latka wynika, iż lekarze w Danii musieli zająć się nie tylko poturbowaną nogą. Głos zabrał sam zawodnik, który nie ukrywa ogromnego rozczarowania takim obrotem spraw:
– Mogło być gorzej, więc jestem wdzięczny za to, co jest. Ale jestem absolutnie zdruzgotany. Naprawdę czułem, iż wchodzę w swój najlepszy wiek i prawdopodobnie cieszyłem się żużlem najbardziej, odkąd skończyłem 16 lat. Mam złamaną kość udową oraz krąg w kręgosłupie. Od razu wiedziałem, iż złamałem nogę, ale na szczęście to czystsze złamanie niż ostatnim razem – przekazał pogruchotany Daniel Bewley.
Słowa o „czystszym złamaniu” nawiązują do koszmarnej kontuzji Brytyjczyka z 2018 roku z Workington, kiedy to jego kariera zawisła na włosku przez wieloodłamowe złamanie tej samej nogi. Fakt, iż ucierpiał także kręgosłup, zmusza lekarzy do niezwykle ostrożnego planowania leczenia. Zawodnik dodał, iż przez silne leki ma w tej chwili problem z czytaniem wiadomości, ale dziękuje teamowi, sponsorom i kibicom za gigantyczne wsparcie.
Ta kontuzja całkowicie niszczy plany sportowe Brytyjczyka na ten rok. W ujęciu globalnym Bewley praktycznie żegna się z marzeniami o tytule Indywidualnego Mistrza Świata. Po świetnej pierwszej rundzie cyklu Grand Prix w Landshut, gdzie wywalczył drugie miejsce, Bewley zdawał się być w życiowej formie i wyrastał na faworyta do medali.
Potężny ból głowy ma teraz również sztab szkoleniowy Betard Sparty Wrocław. Wrocławianie, którzy jeszcze chwilę temu cieszyli się z kapitalnej postawy Brytyjczyka w meczu z Toruniem, tracą swoje najsilniejsze ogniwo. Sparta udaje się na najbliższy mecz do Częstochowy w gigantycznym osłabieniu, a strata Bewleya może zaważyć na układzie sił w całej PGE Ekstralidze.














