
Denis Załęcki jest chętny na walkę z ikoną organizacji KSW, Mamedem Khalidovem! Nie miałaby to być jednak konfrontacja na zasadach MMA.
„Bad Boy” już w tym tygodniu stoczy kolejny pojedynek. Tym razem zawodnik z Torunia stanie do walki z Filipem Bątkowskim, którego w klatce FAME widzieliśmy dotychczas tylko raz, gdy mierzył się z Marcinem Wrzoskiem na PGE Narodowym. Ich starcie odbędzie się w formule boksu na małe rękawice bez limitu czasowego, będąc jedną z najważniejszych walk gali FAME 25: Revolution.
Załęcki dość niedawno został zapytany w wywiadzie dla „FanSportuTV” o jego zdanie na temat Jana Błachowicza. Freak fighter wówczas zszokował, oznajmiając, iż były mistrz UFC pozostający w dalszym ciągu w grupie najlepszych zawodników swojej kategorii wagowej nie wywiera na nim wrażenia. Przyznał za to, iż zawsze podziwiał Mameda Khalidova, za którego zawsze trzyma kciuki.
ZOBACZ TAKŻE: Piotr Hallmann wypadł z FAME 25. Bartosz Szachta z nowym rywalem!
Na temat właśnie legendarnego zawodnika reprezentującego „Arrachion Olsztyn” wypowiedział się również w ostatnim wywiadzie dla „TVreklamy”. W trakcie rozmowy wyznał, iż bardzo chciałby móc sprawdzić się z byłym mistrzem KSW w formule stójkowej:
Chciałbym walkę z Mamedem. Taka sportowa walka. To spełnienie moich marzeń. Walka w stójce, bo w parterze by mnie poskładał. Po co, lepiej 3 rundy po 3 minuty. K1, fajna walka.
Byłby to chyba pierwszy raz, kiedy Denis brałby udział w zestawieniu nie „dymogennym”. Oczywiście coś podobnego miało mieć miejsce przy okazji walki z Arturem Szpilką na gali High League 4, jednakże, jak wiemy, sytuacja się troszkę później zaogniła.
Oczywiście do walki Załęcki vs. Khalidov nigdy nie dojdzie, tego możemy być równie pewni co śmierci czy podatków. Gdyby jednak miałoby dojść do takiego pojedynku w jakiejś… alternatywnej rzeczywistości, to który z nich by wygrał?