ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała pierwszy mecz w Lublinie 3:1. Mecz u siebie to była jednak dla niej droga przez mękę. Gospodarze wyglądali na rozbitych mentalnie. Przystąpili do gry bez Bartosza Kurka i Jakuba Szymańskiego. Szczególnie brak tego pierwszego był dotkliwy. Kurka dopadły problemy z plecami.
REKLAMA
Zobacz wideo Aluron CMC Warta Zawiercie zwycięża w pierwszym ćwierćfinałowym meczu PlusLigi. Bartosz Kwolek: Ciężko się grało
ZAKSA rozbita w hitowym ćwierćfinale PlusLigi
ZAKSA od początku wyglądała na zespół bez wiary we własne siły i możliwości, jakby bez Kurka nie umiała grać i funkcjonować. Swoją postawą ułatwiała zadanie Bogdance LUK Lublin. Goście grali jak natchnieni od pierwszej piłki i bezlitośnie wykorzystywali taktyczny chaos w szeregach kędzierzynian.
Gospodarze byli bardzo bojaźliwi w ataku i ciągle źle ustawieni w defensywie. Bogdanka swobodnie atakowała skrzydłami, środkiem, a choćby z drugiej linii. Nikt i nic nie mogło ich zatrzymać, tym bardziej iż obrona Kędzierzyna-Koźla była po prostu dziurawa.
Bardzo gwałtownie zrobiło się 8:3 dla gości w pierwszym secie. Z każdą kolejną minutą przewaga lubelskiej drużyny tylko rosła, aż prowadziła 20:12. Było jasne, iż nie wypuści tego. LUK Lublin wygrał tę partię 25:15.
W drugim secie obraz gry wyglądał podobnie. Marcin Janusz szukał różnych opcji na rozegraniu, ale na każdej pozycji brakowało skuteczności lub regularności. A goście bawili się w ofensywie, rozkręcał się Wilfredo Leon. Znów LUK zbudował komfortową przewagę, prowadząc 10:6. Nie oddawał prowadzenia do końca, rósł z każdą kolejną akcją. Goście prowadzili 15:8, potem 22:16. Całego seta wygrali 25:21. ZAKSA zdołała urwać kilka punktów w końcówce partii.
Zobacz też: 180 miliardów dolarów wyparowało. Potężne problemy światowego giganta
Chaos - to słowo najlepiej opisywało dotychczasową grę gospodarzy. Brakowało porządku i planu. W trzecim secie ZAKSA pokazała jednak nieco lepsze oblicze, w dużej mierze dzięki większemu zaangażowaniu Rafała Szymury i Mateusza Rećki. Kędzierzynianie nie pozwolili Lublinowi na szybką ucieczkę, trzymali się w miarę blisko nich, tracili przez większość seta maksymalnie trzy punkty.
LUK robił swoje, mocno eksploatował skrzydła, wprowadzał do gry piłki bardzo trudne do przyjęcia. W kluczowych momentach dobrze reagowali blokiem. Dzięki temu nie pozwalał gospodarzom wierzyć, iż są w stanie wrócić do tego spotkania.
ZAKSA, mimo swoich chęci, nie mogła zrobić więcej w tej partii. Lublin miał wszystko pod kontrolą. Wygrał seta 25:20, cały mecz 3:0 i doprowadził do trzeciego, decydującego spotkania w tej rywalizacji. Obędzie się ono w niedzielę 6 kwietnia w Lublinie.
Z pewnością absencje Kurka i Szymańskiego zrobiły swoje, ale nikt nie spodziewał się takiego pogromu w Kędzierzynie-Koźlu.
PlusLiga, ćwierćfinał:
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Bogdanka LUK Lublin 0:3 (15:25, 21:25, 20:25). Poprzedni mecz: 3:1 dla ZAKSY. Stan rywalizacji: 1:1, potrzebny trzeci mecz.