Biało-Czerwoni po zajęciu odległego 21. miejsca podczas styczniowych mistrzostw Europy zostali skazani na dłuższe kwalifikacje do światowego czempionatu, który w 2027 roku obędzie się w Niemczech.
REKLAMA
Zobacz wideo Widzew ma kłopoty. Co dalej? "Dla właściciela to byłaby trauma"
Powrót Syprzaka
Pierwszym rywalem Polaków na drodze do awansu są Łotysze. Podopieczni Joty Gonzaleza do wyjazdowego starcia w Jełgawie przygotowywali się od niedzieli 15 marca w Pruszkowie. Największym wydarzeniem był powrót do kadry Kamila Syprzaka. Obrotowy PSG rozstał się z reprezentacją za kadencji Marcina Lijewskiego podczas MŚ w 2025 roku. - Po powrocie do kadry czuję się świetnie. Zawsze podkreślam, iż granie w reprezentacji Polski z orzełkiem na piersi to najpiękniejsze, co przytrafiło mi się w trakcie sportowej kariery. Cieszę się, iż tutaj jestem i przygotowuję się z drużyną do kolejnych spotkań - powiedział Syprzak, cytowany przez oficjalną stronę ZPRP.
Tuż przed rozpoczęciem rywalizacji ze składu wypadli z powodu kontuzji: bramkarz, Marcel Jastrzębski, rozgrywający Tomasz Gębala, obrotowy Maciej Gębala oraz kapitan Arkadiusz Moryto. W ich miejsce sztab szkoleniowy powołał odpowiednio: Mateusza Zembrzyckiego, Damiana Przytułę, Sebastiana Kaczora oraz Jakuba Szyszko.
Czwartkowe starcie było trzecim oficjalnym pojedynkiem Polaków i Łotyszy. W dwóch poprzednich Biało-Czerwoni byli lepsi o kilkanaście trafień.
Wyrównany początek, a potem Polacy zaczęli odskakiwać
Spotkanie od bramki rozpoczęli Polacy. Premierowym trafieniem popisał się Jędraszczyk. W odpowiedzi gwałtownie wyrównał Serafimovics. Pierwsze minuty spotkania toczyły się niemalże bramka za bramkę. Po 120 sekundach na tablicy wyników widniał rezultat 3:3. Gospodarze na prowadzenie wyszli po raz pierwszy po bramce na 3:4, ale po chwili wyrównał Syprzak. Biało-Czerwoni za sprawą trafień Pietrasika oraz Widomskiego uzyskali dwubramkowe prowadzenie (6:4), ale po chwili popełniając błędy w ofensywie pozwolili rzucić rywalom cztery bramki z rzędu (6:8).
Na szczęście przestój Polaków został przerwany po golach Czaplińskiego oraz Jędraszczyka. Nasi szczypiorniści nie potrafili odskoczyć gospodarzom na więcej niż dwa trafienia aż do stanu 12:11. Najpierw Jarosiewicz pokonał bramkarza rywali z lewego skrzydła, a po chwili Michałowicz uczynił to samo z prawego (14:11). Podopieczni Joty Gonzaleza sukcesywnie powiększali przewagę w końcówce, choć ich gra mogła pozostawiać wiele do życzenia na tle takiego rywala jak Łotwa. Na przerwę reprezentacja Polski schodziła z pięciobramkowym prowadzeniem (17:12).
Po pierwszych 30 minutach na pochwały zasłużył Mateusz Zembrzycki. Bramkarz PGE Wybrzeża Gdańsk w nieco ponad dziesięć minut gry obronił siedem rzutów Łotyszy, notując ponad 70-procentową skuteczność między słupkami.
Zobacz też: Iran na krawędzi historycznej decyzji. To byłby precedens stulecia
Seria pięciu bramek dała Polakom zwycięstwo
Początek drugiej części spotkania to gra gol za gol. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Valkovskis, który pewnie egzekwował rzut karny. W odpowiedzi skutecznie rzucił Damian Przytuła. Polacy mogli podwyższyć prowadzenie, ale najpierw Putra zatrzymał rzut Przytuły, a kilkanaście sekund później Widomski trafił w poprzeczkę.
Kilka chwil później Biało-Czerwoni podwyższyli prowadzenie do sześciu bramek za sprawą trafienia Olejniczaka. Wówczas gospodarze rzucili się do odrabiania strat, zdobywając trzy bramki z rzędu (22:19).
Taki stan rzeczy utrzymywał się do rezultatu 25:22. Wówczas reprezentacja Polski rzuciła pięć bramek z rzędu (30:22), a w końcowej fazie spotkania pewnie utrzymywała ten dystans. Dwa ostatnie trafienia należały do Polaków, a konkretnie Jędraszczyka i Czaplińskiego, który ustalił wynik spotkania trafieniem z rzutu karnego (33:24).
Łotwa - Polska 24:33 (12:17)
Najlepszym zawodnikiem spośród Biało-Czerwonych został wybrany Piotr Jędraszczyk. Wśród Łotyszy tę statuetkę odebrał Arturas Meiksans.
Rewanż odbędzie się w niedzielę 22 marca w Ostrowie Wielkopolskim. Początek spotkania o godzinie 15. W trzeciej rundzie eliminacji na zwycięzcę tego dwumeczu czeka już reprezentacja Austrii.

2 godzin temu







![Wystarczyła jedna akcja. Fantastyczny początek Lecha Poznań [WIDEO]](https://i.wpimg.pl/1280x/sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69bc5b7c4dac07_93783085.jpg)








