Delfiny, Kardynały uznali najlepsze miejsca lądowania dla Packers, wolnego agenta Mike’a Moraitisa za 35 milionów dolarów

9 godzin temu
Zdjęcie: Delfiny, Kardynały uznali najlepsze miejsca lądowania dla Packers, wolnego agenta Mike’a Moraitisa za 35 milionów dolarów


Zarówno Arizona Cardinals, jak i Miami Dolphins muszą w 2026 roku nacisnąć przycisk resetowania na pozycji rozgrywającego.

Kadencje Kylera Murraya i Tua Tagovailoa okazały się nieskuteczne i w tej chwili dobiegają końca, a oczekuje się, iż w 2026 roku obaj będą grać gdzie indziej.

Po pierwsze, Delfiny i Kardynałowie będą chcieli wymienić swoich rozgrywającychale jeżeli nie uda się osiągnąć porozumienia, logiczne jest założenie, iż którakolwiek z nich może zostać zerwana.

Niezależnie od tego, jak Cardinals i Dolphins rozstaną się ze swoimi rozgrywającymi, będą musieli rozważyć możliwości zastąpienia ich w drodze handlu, wolnej agencji i draftu, ponieważ w Miami pozostanie Quinn Ewers, a w Arizonie realną opcją wyjściową będzie jedynie Jacoby Brissett.

Zdaniem Nate Davis z USA TODAYRozgrywający Green Bay Packers i oczekujący na wolny agent Malik Willis najlepiej pasuje do obu drużyn.

Oto, co Davis powiedział o Willisie, który jest projektowane przez Spotrac zarobić ponad 35 milionów dolarów rocznie w ramach dwuletniej umowy:

Mógłby być tegoroczną wersją Justina Fieldsa – rozgrywającego z intrygującymi umiejętnościami, ale ograniczonym doświadczeniem, który mimo wszystko może czerpać korzyści finansowe, biorąc pod uwagę wysoki popyt, ale niską podaż na jego nieporównywalnie krytycznej pozycji. Willis (26 l.) ma znacznie mniej reprezentantów w NFL niż Fields, ale naprawdę zrobił na nim wrażenie, gdy przez ostatnie dwa sezony pełnił funkcję rezerwowego startera w drużynie Green Bay Packers, wykonując prawie 80% podań, rzucając sześcioma niszczycielami czołgów i zero INT. Oprócz współczynnika podań wynoszącego 134,6 Willis może również poruszać się jak czołg. Miej oko na Dolphins, którzy właśnie wyrwali ze Stada swojego nowego dyrektora generalnego (Jon-Eric Sullivan) i trenera (Jeff Hafley), jako potencjalnego nabywcę.

Najlepiej pasuje: Delfiny, kardynałowie

Willis, który wyglądał jak porażka w meczu z Tennessee Titans, olśnił swoimi ograniczonymi możliwościami jako rezerwowy Packers za Jordanem Love.

W 11 meczach (trzy starty) Willis pokazał, iż potrafi wykonać wszystkie rzuty, kończąc absurdalne 78,7% podań na 972 jardy i sześć przyłożeń do zera przechwytów, biegnąc na odległość 261 jardów i kolejne trzy punkty.

Te liczby też nie wynikały wyłącznie ze szczęścia. Każdy, kto oglądał Willisa, wie, iż zdał test wzroku, a szum wokół niego jest uzasadniony.

Nikt nie mówi, iż Willis jest w tym momencie sprawdzonym starterem, ale to, co pokazał, wystarczy, aby przyciągnąć silny rynek wolnej agencji.

Gdybyśmy musieli wybierać między Cardinals a Dolphins, oddalibyśmy nasz głos na Miami dzięki powiązaniom Willisa z głównym trenerem Jeffem Hafleyem i dyrektorem generalnym Jonem-Ericiem Sullivanem, którzy obaj byli z Willisem w Green Bay.

Ale z pewnością nie wykluczalibyśmy kardynałów, którzy mają znacznie lepsza sytuacja w zakresie przestrzeni na czapki z 39,1 milionami dolarów na pracę w porównaniu do 3,1 miliona dolarów w Miami.

Ale zapisz nas na Willis do Miami.

Więcej wiadomości z NFL

Idź do oryginalnego materiału