Decydowały ostatnie metry. Zostało miejsce przy krawężniku. Co z finałem?

2 godzin temu
Spośród wszystkich uczestników halowych mistrzostw świata w Toruniu Maciej Wyderka miał czwarty wynik w tym sezonie, Filip Ostrowski był w tym rankingu kilka niżej. Obaj aspirowali do tego, by w niedzielę pobiec w wielkim finale. Z każdego z trzech biegów awans miało uzyskać zaledwie po dwóch zawodników, Wyderka uznał, iż warto wziąć sprawy w swoje ręce. I ruszył do przodu. Jego los został przesądzony na ostatnich metrach. Inaczej taktycznie chciał to rozwiązać Ostrowski.
Idź do oryginalnego materiału