Kilka minut po godz. 12 reprezentanci Polski najpierw mieli łzy w oczach, gdy okazało się, iż do medalu mistrzostw świata w sztafetach mieszanych zabrakło im 31 setnych sekundy. A później przyszła radość, po dyskwalifikacji Jamajki, której błąd spowodował potężny karambol. To jednak nie kończyło jeszcze całej sytuacji. Z kolejnym protestem ruszyli Holendrzy, domagali się... anulowania wyniku Polaków. Na decyzję trzeba było czekać jeszcze półtorej godziny.