
Z pewnością co poniektórzy freak fighterzy nie będą zadowoleni. Dawid „Crazy” Załęcki zadrwił z paru zawodników FAME.
Toruń jest bardzo istotnym miejscem w historii polskich freak fightach. Co prawda nie odbyło się tam zbyt dużo wydarzeń tego typu, jednakże to właśnie stamtąd wywodzą się postacie, które regularnie pojawiają się przy okazji największych gal. W centrum tego „toruńskiego uniwersum” znajdują się m.in. Dawid Załęcki, jego syn, czyli rzecz jasna Denis Załęcki, a także Bartosz Szachta czy „Mazan”. Ich konflikty, a choćby wspólne walki od wielu miesięcy przyciągają ogromną uwagę kibiców.
ZOBACZ TAKŻE: Szymon Kołecki doceniony przez trenera. Podwójny mistrz Babilonu wyróżniony
Jednym z najgłośniejszych pojedynków była konfrontacja Dawida Załęckiego z Bartoszem Szachtą. Starcie to odbyło się 24 stycznia bieżącego roku w Tarnowie i miało nie tylko wymiar wymiar, ale przede wszystkim osobisty, co zaowocowało gigantycznym zainteresowaniem. Przechodząc do samego pojedynku, to „Crazy” udowodnił w klatce swoją wartość, co jak pokazał czas, nie było kulminacją konfliktu Załęckich z Szachtą.
Otóż jego punktem kulminacyjnym było zestawienie Szachty z Denisem Załęckim na gali FAME 30: Icons. Pojedynek ten był długo wyczekiwany przez fanów, ponieważ stanowił bezpośrednie starcie dwóch niezwykle skonfliktowanych zawodników, których relacja już dawno przerodziła się z przyjaźni w wrogość. Emocje wokół tej walki były ogromne, a sama konfrontacja w klatce była zwieńczeniem historii, którą śledziliśmy od dłuższej pory.
W tym samym czasie swoją obecność na scenie freak fightów zaznaczał również wspomniany już Mazan. Warto odnotować, iż on również wystąpił podczas jubileuszowej gali FAME MMA w Gliwicach, gdzie zmierzył się z Oskarem Wierzejskim.
Załęcki drwi z zawodników FAME
Oczywiście Mazan to bliski przyjaciel Bartka Szachty, wraz z którym w ostatnim czasie prowadzi łączone transmisje na żywo. Ostatnio doszło do tego, iż zawodnicy FAME połączyli się wraz z „Brylantem”, co któryś z internautów postanowił nazwać połączeniem „świętej trójcy z Torunia”.
ZOBACZ TAKŻE: Kruszynka zadebiutuje we freak fightach. Bardzo mocny rywal na PRIME
Dziś Dawid Załęcki odniósł się do określenia „święta trójca Torunia”, którym niektórzy zaczęto nazywać właśnie Szachtę, Mazana i jednego z ich znajomych. Reakcja była jednoznaczna i utrzymana w charakterystycznym dla niego tonie, bowiem „Stary Lew” podkreślił swoją pozycję oraz znaczenie w tym środowisku, jasno dając do zrozumienia, kto tak naprawdę rozdaje karty.
Jaka tam ku*wa święta trójca z Torunia. Pamiętajcie, w Toruniu król jest jeden.
– napisał Dawid Załęcki na swoim Insta Story.

Powyżej przytoczona wypowiedź „Crazy’ego” gwałtownie roznosi się echem i z pewnością niebawem któryś ze świętej trójcy się do tego odniesie, bowiem te drwiny, a adekwatnie szpila ze strony Dawida z pewnością zakłuje.

13 godzin temu













