W ostatnich latach wiele mówiło się o tym, iż tor przy Alejach Zygmuntowskich był wielkim atutem miejscowej drużyny. Wszak Orlen Oil Motor Lublin od sezonu 2020 adekwatnie nie przegrywał na własnym torze. Lubliniane przegrali po razie w sezonach 2020 i 2023, a w finale przed pięcioma laty zremisowali z Betard Spartą Wrocław.
W tym sezonie widzimy znaczną obniżkę formy „Koziołków na domowym owalu. Podopieczni Macieja Kuciapy po raz pierwszy od sezonu 2019, a więc roku, gdy byli beniaminkiem rozgrywek, przegrali więcej niż raz na własnym owalu. W siódmej kolejce niespodziewanie pokonał ich Bayersystem GKM Grudziądz, a w półfinale z nawiązką ten wynik powtórzył klub z Torunia. Dodatkowo znacznie widać spadek skuteczności Motoru na własnym owalu. Tegorocznym sezonie „Koziołki” w domowych meczach zdobywały średnio 50 punktów, a w poprzednich latach ten rezultat wynosił choćby 55 „oczek”.
Przyczyna słabszej formy?
Gościem magazynu PGE Ekstraligi po półfinałowych meczach był Mateusz Cierniak. Został on zapytany o to, czy Motor w tej chwili stracił atut własnego toru. Uważa on, iż jego drużyna jest po prostu słabsza w tej chwili na domowym owalu
– Mam troszkę inną opinię i to odniosę się do całego tego sezonu. Uważam, iż jesteśmy u siebie słabsi niż byliśmy. Zwykle nie mamy czegoś takiego jak na przykład w zeszłym roku, gdzie byliśmy w stanie w ciągu dwóch pierwszych serii ustawić mecz i później go kontrolować. Tak naprawdę większość meczów w tym sezonie jest ciągła walka, szukanie, szukanie, grzebanie, poszukiwanie w czymś co w sumie niby znamy, ale nie do końca za każdym razem działa tak jak byśmy chcieli, tak samo i tak dalej i tak dalej. I po prostu uważam, iż drużynowo jesteśmy w tym roku u siebie po prostu słabsi – stwierdził w Magazynie PGE Ekstraligi stacji Canal+.
Ciężko się nie zgodzić z jego słowami, gdyż w tym sezonie jest słabszą drużyną, niż w ubiegłych latach. W miejsce Jacka Holdera i Dominika Kubery przyszli Martin Vaculik i Kacper Woryna. Słowak notuje fatalną kampanię, a Holder w ubiegłych latach był filarem Motoru. Natomiast Woryna po udanym początku sezonu wyraźnie spuścił z tonu i jego występy są gorsze, w porównaniu do tego, co w poprzednich latach prezentował Kubera. W dodatku Lublinianie stracili na pozycji juniorskiej Wiktora Przyjemskiego i są zwyczajnie gorszą drużyną.
Jednak mimo tych perturbacji, na początku obecnego sezonu Orlen Oil Motor Lublin potrafił pewnie pokonać PRES Grupę Deweloperską Toruń oraz Betard Spartę Wrocław. Torunianie wielokrotnie mieli problemy w jeździe na lubelskim torze. Jednak wpółfinałowym spotkaniu od samego początku czuli się na obiekcie Motoru, jak ryby w wodzie. Dlatego ta sytuacja nie jest zerojedynkowa.
Mateusz Cierniak















