Czugunow nie przebiera w słowach po kolejnej porażce. „Ręce opadają”

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Gleb Czugunow w niedzielnym spotkaniu przeciwko INNPRO ROW Rybnik zdobył pięć punktów w czterech startach. 27-latek po sześciu rozegranych meczach legitymuje się średnią 1,538 punktu na bieg, a zespół z Ostrowa Wielkopolskiego przegrał piąty mecz z rządu i okupuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Czugunow po zakończeniu niedzielnych zmagań nie przebierał w słowach, a swoją jazdą nazwał wprost „katastrofą”.

– Naprawdę nie wiem co się dzieje. Jestem po meczu, pełen emocji i po prostu ręce mi opadają. Mogliśmy przegrać parę meczów, ale żeby tak sytuacja wyglądała prawie w połowie sezonu. Brak mi słów. Ja sam jadę taką katastrofę, iż nie potrafię tego wytłumaczyć – powiedział w rozmowie z portalem infostrow.pl.

Tuż przed meczem nad stadionem przeszła ulewa, która z pewnością nieco utrudniła zadanie gospodarzom. Czugunow jednak uważa, iż to nie jest żadne wytłumaczenie i jako profesjonalny żużlowiec ma obowiązek dopasować do każdej nawierzchni i niedzielnej porażki nie można zrzucać na pecha.

– Nie utrudnił jakoś specjalnie. Jesteśmy profesjonalistami i musimy sobie radzić na takich torach. Tor był bardzo ciężki, ale dało się na nim jeździć. Widziałem, iż na Grand Prix też się ścigają. Mieliśmy może trochę niefart, ale to żadne tłumaczenie. Mamy duży problem, którego nie możemy rozwiązać. Na treningu było już super. Fajny tor. W niedzielę też super tor przygotowany. Jest mi strasznie szkoda klubu i prezesa, który spędzał godziny na stadionie. Mamy duże nazwiska i wysokie kontrakty, więc to tak nie powinno wyglądać. Jest mi naprawdę żal, bo wiem, iż powinno to zupełnie inaczej wyglądać w Ostrowie – mówi.

Czugunow od jakiegoś czasu mierzy się z problemami z barkiem. Gdy 27-latek w niedzielę nie wyjechał do biegów nominowanych, kibice mieli sporo obaw o stan zdrowia swojego zawodnika. Czugunow jednak uspokaja, iż bark nie wypadł, a odpuścił ostatni bieg z racji na rozstrzygnięty wynik.

Mocno pociągnęło mnie na koleinie. Poczułem bardzo duży ból. Na szczęście nic nie wypadło, bark jest na swoim miejscu, ale ponieważ mecz był już rozstrzygnięty, trener uznał, iż odpuszczę ostatni bieg – powiedział Czugunow.

źródło: infostrow.pl

Idź do oryginalnego materiału