Czegoś takiego w światowej piłce jeszcze nie było. "Podważono wiarygodność"

2 godzin temu
Dwa miesiące po finale Pucharu Narodów Afryki wywalczony tytuł stracili Senegalczycy. Decyzją CAF, mistrzostwo kontynentu otrzymało Maroko, które przegrało finał 0:1. Działacze surowo ukarali byłych już mistrzów, jednak kibice są znacznie bardziej wyrozumiali. Teraz głos zabrał prezes afrykańskiej federacji piłkarskiej, Patrice Motsepe. Staje on w obronie sędziów i odrzuca zarzuty o stronniczość.
18 stycznia 2026 roku po swoje drugie mistrzostwo Afryki sięgnęli Senegalczycy. W finałowym spotkaniu pokonali po dogrywce gospodarzy turnieju, reprezentację Maroka. Mecz był równie emocjonujący, co i kontrowersyjny. Pod koniec podstawowego czasu gry Mamadou Sarr strzelił bramkę dla Senegalu, sędziowie jej jednak nie uznali. Chwilę później Marokańczycy otrzymali rzut karny, a ich rywale w odpowiedzi... zeszli z boiska.

REKLAMA







Zobacz wideo Widzew ma kłopoty. Co dalej? "Dla właściciela to byłaby trauma"



Sytuację udało się opanować po kilkunastu minutach. Piłkarze Senegalu wrócili na murawę. Do jedenastki podszedł Brahim Diaz, ale jego strzał obronił Edouard Mendy. W dogrywce bramkę na wagę tytułu zdobył Pepe Gueye, a w Senegalu nastąpiła euforia. Dwa miesiące później euforia została zamieniona w złość, gdyż CAF postanowił przyznać mistrzostwo Marokańczykom.


Szef CAF zabrał głos ws. finału PNA
"Stwierdza się, iż Senegal poprzez zachowanie swojej drużyny naruszył artykuł 82. i 84. Regulaminu Pucharu Narodów Afryki" - można przeczytać w oficjalnym komunikacie afrykańskiej federacji. Poszło o opuszczenie boiska, które jest karane. Świat jednak uznał, iż Maroko otrzymało tytuł "przy zielonym stoliku", a cała sytuacja została opisana jako sensacyjny żart i skandal na skalę światową.
Zobacz też: Szansa na największy sukces w historii. Potrzebny magiczny wieczór Rakowa
Teraz z sytuacji tłumaczy się szef CAF, Patrice Motsepe. Południowoafrykański działacz swoje zdanie wyraził na filmie opublikowanym na kanale YouTube federacji. - Zostałem poinformowany o decyzji podjętej przez Komisję Odwoławczą CAF dotyczącą finału Pucharu Narodów Afryki między Senegalem i Maroko. Już wcześniej wyrażałem mój zawód z powodu incydentów, które miały wtedy miejsce - rozpoczął Motsepe.








CAF broni niezależności arbitrów
Szef CAF powiedział, iż protesty Senegalczyków negują starania federacji. - Podważona została dobra praca CAF zapewniająca uczciwość, respekt, etykę i wiarygodność. To jest kwestia niefortunnej spuścizny. Gdy zostałem prezesem, jednym z głównych problemów była niezawisłość i niezależność sędziów. Zrobiliśmy mnóstwo dobrej pracy, ale wciąż mamy dużo do zrobienia - stwierdził.
Motsepe wyjaśnił, iż w organach zarządczych CAF zasiadają specjaliści z różnych rejonów Afryki, by zapewnić bezstronność tych ciał. Działacz wyraził się jasno na temat zarzutów o stronniczość. - Żadne afrykańskie państwo nie będzie traktowane bardziej preferencyjnie od innych - stwierdził. Motsepe powiedział też, iż federacja rozpoczęła już wewnętrzne procedury. - Przeanalizujemy wykryte niedociągnięcia i podniesiemy nasze standardy - zapowiedział.


Senegalska federacja piłkarska bezzwłocznie złożyła odwołanie od decyzji CAF do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu. "FSF potwierdza swoje niezłomne zaangażowanie w (obronie - red.) wartości uczciwości oraz sprawiedliwości sportowej i będzie informować opinię publiczną o rozwoju sytuacji w tej sprawie" - czytamy w komunikacie związku.
Idź do oryginalnego materiału