Sytuacja w Lublinie robi się krytyczna. Ekstraliga podjęła ostateczną decyzję i wyda negatywną rekomendację w sprawie weryfikacji stadionu przy Alejach Zygmuntowskich 5 na sezon 2027. Centrala żużlowych rozgrywek straciła cierpliwość po tym, jak znowu posypał się harmonogram prac budowlanych. Władze ligi wystosowały już oficjalne pismo do Prezydenta Miasta Lublina, Krzysztofa Żuka, domagając się natychmiastowych wyjaśnień i odpowiedzi na pytanie, czy deklarowany wcześniej termin ukończenia inwestycji, wyznaczony na 1 czerwca 2028 roku, jest w ogóle aktualny.
Ostre stanowisko Ekstraligi to bezpośrednia reakcja na zamieszanie wokół przetargu wartego ponad 230 milionów złotych. Wybór najkorzystniejszej oferty został unieważniony, a cała procedura wraca do punktu wyjścia. Zamiast ciężkiego sprzętu i wylewania betonu pod nowoczesną arenę, fani Motoru Lublin dostają urzędniczą batalię. Odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej zapowiedziała już spółka Texom, której zwycięstwo skasował miejski MOSiR „Bystrzyca”. Przedsiębiorstwo stawia sprawę na ostrzu noża i deklaruje walkę o swoje racje.
– Decyzja Zamawiającego jest dla nas niezrozumiała. TEXOM S.A. pozostaje przekonany o swoim przygotowaniu do realizacji tej inwestycji i przez cały czas jest gotowy do jej wykonania. Spółka podejmie przewidziane prawem działania zmierzające do ochrony swoich interesów oraz weryfikacji schematy decyzji podejmowanych przez Zamawiającego – czytaliśmy w stanowisku spółki przesłanym do „Kuriera Lubelskiego”.
Urzędnicy tłumaczyli unieważnienie decyzji obawami o płynność finansową i realizację zadania, wskazując na doniesienia o problemach podwykonawcy, spółki Mostostal Warszawa. Wywołany do tablicy niedoszły wykonawca natychmiast odpiera jednak te argumenty, przypominając, kto brał na swoje barki całe przedsięwzięcie.
Procedury mocno się skomplikowały, bo zamawiający wrócił do analizy pozostałych wniosków, w tym propozycji Budimexu wycenionej na blisko 291 milionów złotych, oferty konsorcjum Mosty Łódź i SKB LDR opiewającej na 120,5 miliona oraz oferty firmy BETONOX Construction szacowanej na 158 milionów. Tyle tylko, iż dla centrali czarnego sportu prawnicze przepychanki nie mają żadnego znaczenia. Ekstraliga Żużlowa twardo przypomina swoje ustalenia. Dopuszczenie stadionu w Lublinie do rozgrywek w okresie 2026 było oficjalnie ostatnim odstępstwem od wymagań licencyjnych. Wcześniej, bo już w czerwcu 2025 roku, władze ligi wyraźnie zaznaczyły, iż problemy przetargowe nie będą traktowane jako jakiekolwiek usprawiedliwienie.
Jeśli Miasto Lublin nie przedstawi twardych gwarancji, wielokrotni mistrzowie Polski staną przed ogromnym problemem. Zamiast nowoczesnego obiektu z nowym torem o długości 350 metrów i zadaszonymi trybunami dla 16,6 tysiąca widzów, Koziołkom realnie grozi brak licencji na starty na własnym torze w okresie 2027.















