Kamil Stoch w minioną niedzielę po raz ostatni w karierze wystąpił w Pucharze Świata w Zakopanem. Pożegnanie z Wielką Krokwią nie należało jednak do zbyt udanych. I nie chodzi tylko o kiepski występ naszego mistrza (119,5 m i dopiero 41. miejsce). Spore kontrowersje wzbudziła także krótka uroczystość, jaka miała miejsce tuż po zawodach.
REKLAMA
Zobacz wideo Stoch nie mógł powstrzymać łez po ostatnim skoku w Zakopanem
Stoch żegnał się z kibicami. Aż nie chce się wierzyć, co puścili w tle. "Festiwal żenady"
W jej trakcie Stoch miał okazję m.in. przemówić do kibiców, a także zaśpiewać z nimi Mazurka Dąbrowskiego. Całość wyglądała raczej skromnie. Największą burzę wywołało jednak co innego. Chodzi o podkład muzyczny, jaki słychać było wokół skoczni podczas gdy Stoch udzielał wywiadu, czy gdy kamery uchwyciły, jak przytula się z żoną. Mowa o piosence "Rapapara" zespołu Łydka Grubasa.
Skoczny utwór o dziewczynie, która "miała ryja jak kopara" nijak nie pasował do wzruszających chwil, jakie wtedy się rozgrywały. Wzbudził jedynie olbrzymi niesmak. "Aż ciężko oglądać z głosem", "Festiwal żenady" - komentowali zdruzgotani dziennikarze i kibice w mediach społecznościowych. Całe zamieszanie skomentował w końcu Adam Małysz.
Małysz zabrał głos ws. pożegnania Stocha. "Nie my organizowaliśmy..."
Prezes Polskiego Związku Narciarskiego poruszył tę kwestię w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego". - Nie my organizowaliśmy pożegnanie. Rozmawialiśmy z Kamilem i jego menedżerem, wszyscy wiemy, iż jest środek sezonu, więc nie czas się żegnać. My podziękowaliśmy Kamilowi za Zakopane. Swoją drogą, z tego, co wiem, to na skoczni wszystko wydarzyło się inaczej, niż planowano - tłumaczył.
Na myśli miał przede wszystkim oprawę muzyczną. - Słyszałem, iż przygotowano najważniejsze momenty Kamila w Zakopanem, a nikt tego nie pokazał. Za to prowadzący zawody uznali, iż zrobią show po swojemu, nie puścili przygotowanych rzeczy, a przygotowaną przez siebie piosenkę, niby specjalnie dla Kamila. Bądźmy szczerzy, to nie było ładne z ich strony i tak to zostawmy - podsumował Małysz.
Pozostaje mieć nadzieję, iż pożegnanie Stocha ze skokami wypadnie o wiele lepiej.

1 godzina temu










