W pierwszym spotkaniu na St. James Park padł remis 1:1. Początek spotkania rewanżowego zaś od razu wszystkim zakomunikował: walka o ćwierćfinał Ligi Mistrzów będzie trwała do samego końca. Emocje nieco opadły po golu z rzutu karnego Lamine'a Yamala tuż przed przerwą, a następnie Fermina Lopeza na początku drugiej części. Z kolei w 56. minucie Robert Lewandowski zdobył swoją 3. bramkę w tej edycji Champions League, a po upływie kolejnych pięciu nr 4. Dzięki tym trafieniom "Lewy" zapisał się w historii najważniejszych rozgrywek na Starym Kontynencie.
REKLAMA
Zobacz wideo Oto cała prawda o talencie Lewandowskiego. "Ktoś, kto to mówił, po prostu kłamie"
Hiszpańscy dziennikarze ocenili Lewandowskiego
Pierwsza połowa meczu na Camp Nou przyniosła aż 5 goli (3:2). Niestety dla fanów z naszego kraju, ani razu na listę strzelców nie wpisał się Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski zaczął być bardziej aktywny w akcjach ofensywnych dopiero pod koniec 1. połowy.
Barcelona w drugiej części gwałtownie wyszła na trzybramkowe prowadzenie za sprawą goli Lopeza oraz, dwukrotnie, Lewandowskiego. To był pierwszy dublet "Lewego" w Lidze Mistrzów od 9 kwietnia 2025 roku, a więc od ćwierćfinału przeciwko Borussii Dortmund. 37-latek został najstarszym piłkarzem, jaki kiedykolwiek dwukrotnie w jednym meczu LM wpisał się na listę strzelców. Ale to nie wszystko.
Gole Polaka sprawiły, iż w tych prestiżowych rozgrywkach trafiał do siatki aż 41 różnym zespołom, co jest absolutnym rekordem Champions League!
W 66. minucie kapitana reprezentacji Polski, przy owacjach na stojąco fanów Barcelony, zastąpił Ferran Torres.
"Polski napastnik włożył mnóstwo wysiłku w grze bez piłki i przytrzymywał środkowych obrońców. Dał z siebie wszystko i po zmarnowanej dogodnej sytuacji został nagrodzony dwoma golami w drugiej połowie. Skuteczne wykończenie prawą nogą i strzał głową pozwoliły mu odzyskać formę, której Barca desperacko potrzebuje" - czytamy w "Sporcie". Lewandowski dostał ocenę "8".
"Lewandowski rozpoczął swój trzeci mecz z rzędu. Był bardziej zaangażowany niż w innych meczach, ale w pierwszej połowie wciąż brakowało mu zdecydowania. Nie miał klarownej okazji aż do 40. minuty, kiedy Burn wybronił jego strzał. Przed przerwą spróbował strzału z dystansu, ale nic z tego nie wyszło. To nie był dzień Polaka..." - po pierwszej połowie napisali dziennikarze "Marki".
"...aż do rozpoczęcia drugiej połowy. Polski napastnik odzyskał umiejętność strzelania goli po bardzo słabej pierwszej części. Zdobył gola na 5:2 po rzucie rożnym. Reprezentant Polski nie strzelił gola od końca lutego. Zdobył również szóstego gola dla Barcelony i drugiego w tym meczu. Zszedł z boiska w 66. minucie. Ocena końcowa: 8,5" - brzmi recenzja od dziennikarzy "Marki" po spotkaniu.
"Zaczął słabo. Jego podania były nieprecyzyjne, a przed przerwą zmarnował świetną sytuację sam na sam. W drugiej połowie, gdy drużyna grała jak szalona, strzelił dwa gole, które uczcił zdjęciem maski, co z pewnością dodało mu pewności siebie" - to z kolei ocena z "Mundo Deportivo", podkreślona słowem "Zdemaskowany", co odnosiło się do zdjęcia maski po bramkach.
W "El Nacional" o występie Polaka w rewanżu z Newcastle czytamy: "Robert Lewandowski po raz kolejny wyraźnie pokazał, iż nie jest już wielkim napastnikiem światowej klasy; jednocześnie jednak odzyskał swój instynkt strzelecki. Desperacka pierwsza połowa, ale druga część spotkania w wykonaniu totalnego 'killera', uwieńczona dubletem. Ta ulepszona wersja jest sporym zaskoczeniem".
W ćwierćfinale Ligi Mistrzów FC Barcelona zmierzy się ze zwycięzcą pary Atletico Madryt-Tottenham. Spotkania na tym etapie zaplanowano na 7/8 oraz 14/15 kwietnia.

1 godzina temu














![Świdnicki Turniej Curlingowy już w ten weekend! [POD NASZYM PATRONATEM]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2025/03/4.-Swidnicki-Turniej-Curlingowy-dzien-drugi-2025.03.22-45.jpg)

