Zwakowanie mistrzowskiego pasa przez Toma Aspinalla całkowicie otworzyło sytuację na szczycie kategorii ciężkiej UFC. Daniel Cormier uważa, iż organizacja powinna wykorzystać ten moment i postawić na Josha Hokita, który jego zdaniem ma wszystkie atuty, by zawalczyć z Cirylem Gane o pełnoprawny tytuł.
Tom Aspinall zrezygnował z mistrzowskiego pasa z powodu przedłużających się problemów z oczami. Brytyjczyk pozostawał poza rywalizacją od czasu no contest z Cirylem Gane na UFC 321, a kolejne komplikacje zdrowotne uniemożliwiły mu powrót przed końcem roku.
W tej sytuacji coraz bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym Ciryl Gane zostanie pełnoprawnym mistrzem kategorii ciężkiej i jeszcze w tym roku stanie do pierwszej obrony.
Kandydatów do walki z Francuzem nie brakuje. W grze wymienia się między innymi Alexa Pereirę, Sergeia Pavlovicha oraz Josha Hokita. Ten ostatni w ostatnich godzinach bardzo aktywnie domagał się swojej szansy.
Daniel Cormier uważa, iż UFC nie powinno tych głosów ignorować.
Cormier chce zobaczyć Hokita w walce o pas
Były mistrz dwóch kategorii wagowych poruszył temat na swoim kanale na YouTube i jasno wskazał, jak jego zdaniem powinno wyglądać kolejne mistrzowskie zestawienie w wadze ciężkiej.
– Ciryl Gane powinien bronić mistrzowskiego pasa kategorii ciężkiej przeciwko Joshowi Hokitowi. To jest ta walka – powiedział Cormier.
Hokit nie jest najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem w dywizji i nie każdemu podoba się jego medialny styl. Cormier uważa jednak, iż właśnie ta mieszanka sportowych możliwości i charakteru czyni go bardzo interesującym pretendentem.
– Wiem, iż Josh Hokit działa niektórym na nerwy. Mnie też atakował i potrafi być trochę… przesadzony. Ale jeżeli teraz idziecie dalej bez Toma Aspinalla, to uważam, iż Josh Hokit powinien być częścią kolejnej walki o pas wagi ciężkiej. Jego zachowanie, umiejętności, gotowość do stójkowej wojny i sposób, w jaki walczy – to są powody, dla których powinien dostać walkę o mistrzostwo UFC.
Zdaniem Cormiera Hokit ma także ogromny potencjał marketingowy. choćby kibice, którzy go nie lubią, mogą chcieć zobaczyć, czy ktoś wreszcie go zatrzyma.
– Będzie z nim rywalizował, bo się nie boi, a do tego sprzeda tę walkę…
Cormier przypomniał także dotychczasowe dokonania Amerykanina w UFC.
– choćby przy tej promocji będzie wkurzał ludzi, ale przyciągnie uwagę do wydarzenia – kontynuował Cormier. – Josh Hokit zaatakował Alexa Pereirę podczas konferencji prasowej przy Białym Domu, a odkąd trafił do UFC, pokonał Curtisa Blaydesa i Derricka Lewisa. Jest niepokonany, bezczelny, pewny siebie… Josh Hokit jest typem pretendenta w wadze ciężkiej, którego choćby jeżeli oglądasz tylko po to, żeby zobaczyć jego porażkę, i tak będziesz oglądał.
Cormier nie ma więc wątpliwości, iż UFC powinno spojrzeć szerzej niż tylko na ranking. Hokit generuje emocje, potrafi sprzedać pojedynek i – co najważniejsze – pozostaje niepokonany. Zdaniem członka Galerii Sław właśnie taka postać może być idealnym rywalem dla Gane w pierwszym wielkim rozdaniu po odejściu Aspinalla z mistrzowskiego tronu.
















