Po 40 latach, Como wyrównało swój najlepszy wynik w historii startów w Coppa Italia. Lariani pokonali SSC Napoli po rzutach karnych i awansowali do półfinału rozgrywek. Po 90 minutach był remis 1:1. Piłkarze Cesca Fabregasa w półfinałowym dwumeczu spotkają się z Interem Mediolan. Nie popisali się Romelu Lukaku i Stanislav Lobotka – obydwaj zawodnicy nie wykorzystali rzutów karnych.
Napoli pozostała liga
Antonio Conte nie ma po drodze z rozgrywkami pucharowymi. Niedawno odpadł już po fazie ligowej z Ligi Mistrzów. Choć wielu piłkarzy z jego zespołu ma problemy zdrowotne – trener wystawił do gry całkiem mocne zestawienie.
Z rezerwowych, szansę dostali choćby Sam Beukema, Giovane czy Pasquale Mazzocchi. Drużyna Cesca Fabregas mając szansę na historyczny w skali klubu sezon, zagrała w składzie będącym na dobrą sprawę nominalnym. Lariani w lidze wciąż są w walce o Champions League, a nigdy nie grali w europejskich pucharach.
Oggi scendiamo in campo così
#ForzaNapoliSempre pic.twitter.com/o0dLr9SCnq
— Official SSC Napoli (@sscnapoli) February 10, 2026
Było to spotkanie, w którym nie brakowało walki w środku pola. Padający deszcz nie ułatwiał żadnej ze stron zadania. Pierwsza połowa rozkręciła się dopiero na kilka minut przed przerwą. Po wideo weryfikacji, przyznano rzut karny dla gości. W pobliżu bramki Milinkovicia-Savicia, spóźniony był Beukema. Na prowadzenie wyprowadził Como radzący sobie coraz lepiej we Włoszech Martin Baturina.
39 | BATURINA FROM THE SPOT! #NapoliComo 0-1 pic.twitter.com/UkXnmGfGxf
— Como1907 (@Como_1907) February 10, 2026
Po drugiej stronie boiska Jacobo Ramon sfaulował Rasmusa Hojlunda. O dziwo nie wyleciał z boiska.
Swój moment po przerwie miał jeden z nielicznych wychowanków, który w Neapolu dostaje szanse – Antonio Vergara. Ma on swój gwiezdny czas – od początku roku jest bardzo ważnym ogniwem u Conte. To właśnie on doprowadził do wyrównania. Chwilę po przerwie otrzymał doskonałe podanie na wolne pole od Hojlunda i zmienił wynik spotkania.
GOOOOAL!
Pareggiamo i conti con ANTONIOOO VERGARAAA #NapoliComo 1-1 pic.twitter.com/JKLbNO19SQ
— Official SSC Napoli (@sscnapoli) February 10, 2026
W 50. minucie Jacobo Ramon ponownie zaryzykował. Sfaulował Hojlunda (a jakże!) w pobliżu pola karnego. I tylko Hiszpan wie, jakim cudem nie wyleciał z boiska. Fabregas nie chciał kusić losu i zdjął go niedługo z boiska.
Swoją szansę otrzymał też Alisson Santos – był to dla niego debiut w Napoli. Nie wpłynął on jednak znacząco na resztę spotkania. Do końca regulaminowego czasu gry wynik się nie zmienił, co oznaczało rzuty karne.
Tam nie popisał się choćby Romelu Lukaku. Belg w ogóle nie trafił w światło bramki. Próbę Maximo Perrone obronił z kolei Vanja Milinković-Savić. Serb z kolei wykonał jedenastkę w piątej serii i była ona dość… kuriozalna. Zaserwował bombę, która trafiła w poprzeczkę, po czym piłka odbiła się od głowy Jeana Buteza i wpadła do bramki.
I to właśnie Francuz został bohaterem spotkania. Obronił strzał Stanislava Lobotki i tym samym Como po 40 latach osiągnęło półfinał krajowego pucharu.
SSC Napoli – Como 1:1 (0:1), karne 6:7
- 0:1 – Martin Baturina – 39. minuta (karny)
- 1:1 – Antonio Vergara – 46. minuta
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Inter zirytował kibiców. Chodzi o wideo z Lautaro Martinezem
- Roma wykupi konkurenta Ziółkowskiego
- Juventus przedłużył umowę ze swoją gwiazdą
Fot. Newspix

3 godzin temu














