Co za słowa! Tak Włosi o Zalewskim jeszcze nie pisali

10 godzin temu
Nicola Zalewski spisał się solidnie w meczu Atalanty Bergamo z Torino (2:0). Wprawdzie nie wpisał się na listę strzelców, ale kreował wiele okazji. To docenili włoscy dziennikarze. "Poruszał się jak kot" - pisała jedna z redakcji, choć pod adresem Polaka nie kierowano tylko i wyłącznie pochwał.
Nicola Zalewski korzysta na nieobecności Ademoli Lookmana i wchodzi na murawę od pierwszych minut. Tak też było w sobotnim meczu z Torino. Od początku był bardzo aktywny. Pokazywał się do piłki, sam kreował akcje. Rywale mieli z nim ogromny problem i ratowali się faulami. Najlepszą okazję miał w 35. minucie, kiedy adekwatnie wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale golkiper obronił jego strzał. 23-latek zmarnował doskonałą szansę. W drugiej odsłonie spotkania Polak był mniej widoczny, ale wciąż groźny. Po 79. minutach trener postanowił go zdjąć.

REKLAMA







Zobacz wideo Jak zagra Legia na wiosnę? Papszun: Będziemy walczyć o życie



Nicola Zalewski zaimponował dziennikarzom. Wytknęli mu jednak błąd z 35. minuty
Co na temat Zalewskiego miały do powiedzenia media? Już po pierwszej połowie portal SofaScore wystawił mu "7,7" w 10-stopniowej skali, co było jedną z najwyższych not. Jeszcze lepiej ocenił go flashscore.com, bo na "8,1". Po drugiej części spotkania oba serwisy dały mu po "7,8". A co pisały o nim włoskie redakcje?


Dziennikarze oggisportnotizie.it wystawili mu "6". "Robił dużo szumu, jak to mówią. Kreował sytuacje, przemierzał boisko, ale zmarnował mnóstwo okazji, nie potrafił być skuteczny" - pisali dość krytycznie. Bardziej łaskawi dla Polaka byli pracownicy zipnews.it. Dali mu "6,5", choć uzasadnienia nie przedstawili. Podobnie jak i goal.com. Taką samą notę otrzymał od 11contro11.it i mógł liczyć na pochwały. "Grał świetnie pod względem intensywności i jakości, ale jego rażący błąd w pojedynku jeden na jeden z Palearim, który mógł przesądzić o losach meczu, miał ogromne znaczenie. Zaliczył i tak bardzo pozytywny występ" - pisali.
Coraz wyższe noty
Kilka dobrych słów o Zalewskim napisali również na portalu sport.virgilio.it, wystawiając mu "6,5". "Najgroźniejszy był na początku: dryblingi, strzały z krawędzi boiska i próba zdobycia bramki, na którą odpowiadał Paleari" - czytamy. Pod wrażeniem Polaka byli dziennikarze tuttomercatoweb.com. "Był wszędzie. Poruszał się jak kot, nie dając żadnego punktu odniesienia obronie rywali. Dobrze współpracował z Krstoviciem i wymusił dwie żółte kartki dla przeciwników" - czytamy. Medium dało mu aż "7".
Zobacz też: Tak Niemcy podsumowali to, co zrobił Kamiński w Bundeslidze.



Zalewski wystąpił w 19 meczach tego sezonu, zdobywając jedną bramkę i trzy asysty. Kolejne spotkanie Atalanta rozegra w najbliższy piątek. Rywalem będzie Pisa SC.
Idź do oryginalnego materiału