Pechowo zakończył się Challenge Drużynowych Mistrzostw Europy dla obu żużlowców Gezet Stali Gorzów. Obaj zawodnicy drużyny z województwa lubuskiego już na początku turnieju brali udział w makabrycznie wyglądającym wypadku.
Thomsena czeka długa przerwa
Mathias Pollestad pomimo, iż nie pojawił się już na starcie na torze w Pardubicach, to wyszedł z tego bez szwanku. Gorzej sytuacja wyglądała z Andersem Thomsenem. Duńczyk został przetransportowany karetką do szpitala na badania.
Te pierwsze badania przeprowadzone w czeskim szpitalu wykazały trzy złamane żebra. Niestety na tym się nie skończyło. Lider Gezet Stali Gorzów poinformował, iż doznał również złamania kręgu lędźwiowy L5 w kręgosłupie, co oznacza jeszcze dłuższą przerwę w startach.
– Cześć wam, najpierw chciałbym wam wszystkim podziękować za wszystkie miłe wiadomości. Jestem w drodze do szpitala w Danii na dodatkowe badania. Złamałem trzy żebra oraz złamałem też kręg lędźwiowy L5 w kręgosłupie. Nie potrzebuję operacji, potrzebuję teraz trochę odpoczynku. Mam nadzieję, iż wrócę na motor tak gwałtownie jak to możliwe. Jeszcze raz dziękuję za wszystkie wiadomości. Wrócę silniejszy. – mówił Duńczyk w mediach społecznościowych.
Udany początek Stali, a teraz kolejny problem
Gezet Stal Gorzów zachwyciła wszystkich na początku tego sezonu. Byli skazywani na pożarcie w Grudziądzu, a wywieźli stamtąd remis. Ostatnio na swoim torze osłabieni brakiem Oskara Palucha mierzyli się z Betard Spartą Wrocław i do końca walczyli o pozytywny wynik, ale nieznacznie okazali się gorsi.
Teraz po kontuzji Andersa Thomsen takie wyniki mogą być znacznie trudniejsze do osiągnięcia. Duńczyk z pewnością wypadnie na kilka spotkań i będą musieli korzystać z zastępstwa zawodnika. Następne starcie drużyny Piotra Palucha już za tydzień 26 kwietnia w Lesznie.
Anders Thomsen














