Chaos w klubie Ekstraklasy. To już jest wojna. "Podstawa do pozwu"

2 godzin temu
- Bardzo panią proszę, żeby nam pani oddała naszą działkę - to słowa Murata Colaka, wiceprezesa Cracovii z ostatniej konferencji prasowej, w której odnosił się do sprzedaży terenu w atrakcyjnej lokalizacji w Krakowie. Teraz odpowiada Elżbieta Filipiak, była prezes zarządu Cracovii. "Jeżeli zarząd Cracovii jest rzeczywiście zainteresowany wykorzystaniem tej nieruchomości na cele Klubu, oczekuję formalnej oferty" - czytamy w oświadczeniu.
18 lutego 2026 r. Elżbieta Filipiak, wdowa po zmarłym prof. Filipiaku, złożyła rezygnację z funkcji prezesa zarządu Cracovii. Wówczas kobieta zaznaczyła w wydanym oświadczeniu, iż "nie mogła realizować swojej wizji rozwoju Cracovii". Od 14 sierpnia 2025 r. większościowym właścicielem Cracovii jest amerykański miliarder Robert Platek, a mniejszościowy pakiet (20 proc.) przypadł pani Elżbiecie. Ostatnio doszło do konfliktu między Panią Filipiak a Davidem Amdurerem i Muratem Colakiem, aktualnymi wiceprezesami Cracovii.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki tłumaczy się ze swoich słów: Posypuję głowę popiołem, jest mi głupio





Filipiak odpowiada władzom Cracovii. Zapowiada pozew za zniesławienie
Tematem sporu jest teren o powierzchni blisko czterech hektarów na krakowskim Cichym Kąciku - atrakcyjnej lokalizacji blisko centrum Krakowa, nieopodal tamtejszych Błoń. Ten teren został nabyty przez spółkę Sienna Investment PSA, w której Elżbieta Filipiak jest jedynym udziałowcem. Teren miał być kupiony po cenie nierynkowej, dużo niższej od podanej wyceny. Tak uważają wiceprezesi Cracovii.
- Dopóki nie zostałem wiceprezesem klubu, nie mogłem dotrzeć do wartości tej działki. Wynosiła ona 30 mln złotych, potem 33 mln. Piękna działka w samym centrum Krakowa. I nagle okazuje się, iż tej działki - wartej 30 mln złotych - już w klubie nie ma. Cracovia otrzymała za nią 10,5 mln złotych netto. Dla klubu. To nie koniec. Ta płatność została wykorzystana na bieżącą działalność klubu zamiast tego pierwotnego celu. Bardzo panią proszę, żeby nam pani oddała naszą działkę - mówił Murat Colak na konferencji prasowej.


Firma Comarch, która jest sponsorem strategicznym Cracovii przekazuje w komunikacie, który pokazała Interia, iż sprzedaż działki odbyła się "zgodnie z najlepszymi zasadami". Z kolei pani Filipiak uważa, iż zarzuty Amdurera i Colaka ze wspomnianej konferencji nie były zgodne z prawdą.
"Wbrew wypowiedziom, które padły, przedmiotem transakcji nie była nieruchomość należąca do Klubu, ale prawo użytkowania do roku 2050 gruntu stanowiącego własność Gminy Kraków wraz z budynkami. Gmina pozostaje właścicielem gruntu, a nieruchomość została sprzedana po wartości rynkowej. Kwota transakcji była kilkukrotnie wyższa od wskazywanej na konferencji i obejmowała prawo użytkowania gruntu wraz z budynkami oraz poniesionymi nakładami" - tłumaczy Filipiak, która od razu zwróciła się z propozycją do aktualnych władz Cracovii.



Zobacz też: Uczestnik mundialu chce zagrać z Rosją. "Ugościmy"
"Jeżeli zarząd Cracovii jest rzeczywiście zainteresowany wykorzystaniem tej nieruchomości na cele Klubu, zamiast publikowania oszczerczych komunikatów, oczekuję formalnej oferty, która pokryje koszty przeze mnie poniesione i zagwarantuje jej wykorzystywanie na cele sportowe i rekreacyjne do 2050 r. Publiczne formułowanie niepełnych i wybiórczych informacji nie służy dobru Cracovii ani budowaniu jej prestiżu. Wypowiedzi naruszające moje dobre imię stanowią podstawę do wniesienia pozwu o zniesławienie" - podsumowała Filipiak.
Aktualnie Cracovia zajmuje siódme miejsce w Ekstraklasie z 33 punktami i traci cztery do prowadzącej Jagiellonii Białystok. Zespół Luki Elsnera zagra w piątek z Piastem Gliwice.
Idź do oryginalnego materiału