Są pierwsze słowa Michaela Chandlera po kolejnej przegranej w amerykańskim gigancie. Były mistrz organizacji Bellator nie zamierza się załamywać i nie myśli o zakończeniu kariery po występie w Białym Domu. Nie tak ''Iron'' wyobrażał sobie przygodę w największej organizacji na świecie. Amerykanin co warto podkreślić od samego początku mierzył się z ścisłą czołówką i dawał naprawdę dobre walki. Jego starcia były nagradzane dodatkowymi bonusami, a kibice nie mogli narzekać na brak emocji. jeżeli spojrzymy jednak na rekord to nie jest już tak kolorowo, a można choćby rzec fatalnie.