- Z powodu zmiany harmonogramu Iga nie zagra w tym roku w Dubaju. Jednocześnie informuję, iż czuje się dobrze i będzie przygotowywać się do turnieju Indian Wells - 13 lutego powiedziała Dominikowi Senkowskiemu ze Sport.pl menadżerka tenisistki, Daria Sulgostowska. Decyzja Świątek, Sabalenki oraz Muchovej o wycofaniu się z turnieju w Dubaju wywołała wielkie poruszenie w świecie tenisa.
REKLAMA
Zobacz wideo Kacper Tomasiak, jakiego nie znacie. 7 faktów o multimedaliście olimpijskim
Dawid Celt bez wątpliwości. "Wszystko idzie w stronę całorocznego grania"
Opuszczenie zawodów w największym mieście Zjednoczonych Emiratów Arabskich przez najlepsze zawodniczki świata mocno skrytykował dyrektor turnieju Salah Tahlak. - Myślę, iż zawodnicy powinni być surowiej karani za wycofanie się, nie tylko grzywną, ale powinni mieć odjęte punkty rankingowe. Sama grzywna nic nie da. Należy im zabrać po 500 albo 1000 punktów za wycofanie się w ostatniej chwili. Będzie to bardziej odczuwalne niż grzywna - powiedział w jednym z wywiadów, co spowodowało lawinę komentarzy.
Swoje zdanie wyraził także kapitan reprezentacji Polski w Billie Jean King Cup i były tenisista Dawid Celt. W rozmowie z Markiem Furjanem na kanale "Break Point" powiedział m.in.:
- Organizatorzy coraz bardziej przekonują się, iż dosypywanie do kotła dolarów to nie jest rozwiązanie. Rozumiem perspektywę dyrektora turnieju w Dubaju, bo on pewnie dostaje zapewnienia od WTA co do obsady. Nie po to modernizuje obiekt i robi wszystko, żeby było lepiej, chcąc gościć najlepsze tenisistki. Natomiast w pełni utożsamiam się z tym, co robią zawodniczki, bo każdy ma swój kres, a zdrowie masz jedno. Zarówno to psychiczne, jak i fizyczne, a bez jednego nie ma drugiego - przyznał Dawid Celt.
- o ile nie jesteś gotowy fizycznie, to nie grasz w tenisa. jeżeli nie jesteś gotowy mentalnie, tak samo. Nie jesteś w stanie wyjść i walczyć, pokazać tego, co masz najlepsze - dodał.
40-latek domaga się śmielszych działań w sprawie terminarza startów najlepszych tenisistek świata.
- To jest temat, który od dawna wisi w powietrzu i który od dawna trzeba uregulować. Dla mnie kwestie finansowe nie są rozwiązaniem. Przerabiałem to już przy Billie Jean King Cup, gdzie także powiększają pulę nagród, i pieniądze w finałach są tam bardzo godne. Ale to też nie gwarantuje przyjazdu wszystkich najlepszych tenisistek. Trzeba znaleźć jakiś kompromis - zaapelował mąż Agnieszki Radwańskiej.
- Należy przy tym przede wszystkim uszanować zdanie samych zawodniczek, które głośno mówią, iż tych turniejów jest za dużo. Kalendarze startów są przeładowane i ja się im wcale nie dziwię. Kiedyś były tylko Wielkie Szlemy, cztery "tysięczniki", grałeś Indian Wells, Miami, Madryt i Pekin, do tego było bodajże dziewięć "setek" w dawnych czasach. Wszystko było obwarowane jakimiś wymaganiami i karami. A dziś wszystko idzie w stronę grania przez cały rok. I nie dziwię się tenisistkom, iż odmawiają, nie licząc się z karami. Bo ich zdrowie jest najważniejsze - zaznaczył Dawid Celt.

2 godzin temu











