Celt idzie pod prąd ws. Świątek i Abramowicz. "Sytuacja się powtarza"

2 godzin temu
- Zostało podniesione bardzo duże larum - mówił w "Misji Sport" Dawid Celt o ostatnich spięciach w sztabie Igi Świątek. Polka znów zawiodła w ważnym turnieju głównego cyklu, przegrywając z Eliną Switoliną w ćwierćfinale Indian Wells, a w trakcie starcia z Ukrainką wykrzyczała do Darii Abramowicz: "Sorry, grałam na odwal się". Co tak naprawdę się tam dzieje?
Porażka Igi Świątek z Eliną Switoliną w ćwierćfinale Indian Wells i kontrowersyjne zachowanie polskiej tenisistki pod koniec spotkania sprawiło, iż w mediach zaczęło huczeć o konflikcie w sztabie szkoleniowym Raszynianki.

REKLAMA







Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej



"Świątek najpierw rzuciła ręcznikiem, a następnie wydała z siebie niecenzuralny okrzyk w stronę swojego boksu. Powodem było wykorzystanie przez Switolinę break pointu. Do akcji wkroczyła Daria Abramowicz, ale jej interwencja tylko pogorszyła sytuację. - Sorry, grałam na odwal się - powiedziała w stronę Abramowicz Świątek. Po interwencji psycholożki Polka przegrała gema do zera, a w konsekwencji cały mecz" - pisał Szymon Mańkowski ze Sport.pl.
Świątek spięła się z Abramowicz. Celt mówi wprost: "Sytuacja się powtarza"
Sytuację tę skomentowali w programie "Misja Sport" Michał Dembek oraz Dawid Celt. Dembek wprost stwierdził, iż Świątek wróciła do punktu wyjścia, a obecność w sztabie Darii Abramowicz zupełnie jej nie pomaga.
- Gdy Switolina wyszła na mecz z Igą, a Polka zaczęła ten mecz bardzo źle, popełniała wiele podwójnych błędów serwisowych, to znowu zaczęło się to sypać jak domek z kart. Pewność siebie zaczęła spadać. Iga popełniała te same błędy, jakie popełniała w ostatnich miesiącach i wróciliśmy do punktu wyjścia. o ile chodzi o te okrzyki i reakcję Igi na to, jak się do niej odzywała Daria, to ona [Abramowicz] nie uspokaja sytuacji, a tylko i wyłącznie eskaluje nerwy - mówił cytowany przez "Przegląd Sportowy".


- To mnie dziwi, bo jest psychologiem sportowym i powinna mieć w małym palcu kontrolowanie swoich emocji. A mam wrażenie, iż Daria w tym momencie przeżywa tak bardzo spotkania Igi, iż nie jest w stanie utrzymać spokojnej atmosfery. Iga ewidentnie reaguje bardzo alergicznie na podpowiedzi - dodał.



Jednocześnie zdaniem Dembka nie tylko psycholożka budzi złą krew w sztabie Świątek. - Kiedy Maciek Ryszczuk coś podpowiedział w trakcie meczu, też Iga rozłożyła ręce. Moim zdaniem to wszystko jest w gestii trenera głównego — Wima Fissette'a — który powinien powiedzieć: "mówię tylko ja i jestem jedyną osobą, która przekazuje wskazówki", a tam jest miszmasz i przez to dochodzi do różnych spięć - stwierdził.
Nieco inne zdanie na ten temat ma Celt, który postanowił stanąć w opozycji do większości ekspertów. - Bardzo duże larum zostało podniesione. Sytuacja moim zdaniem kompletnie nieadekwatna do tego, co się stało - zaczął i uznał, iż należy skupić się raczej na błędach popełnianych na przestrzeni turnieju, aniżeli na jednej sytuacji z końcówki, "gdy rzeczywiście u Igi było dużo stresu".


- Sytuacja się powtarza, ludzie w boksie, którym zależy, żeby wygrywać, też to przeżywają. Mieliśmy z czymś takim do czynienia nie po raz pierwszy i pewnie nie ostatni. Wiele takich sytuacji na tourze się dzieje. I to nie tylko u dziewczyn - podsumował.
Już niebawem Iga Świątek rozpocznie rywalizację w Miami Open. W poprzednim sezonie dotarła do ćwierćfinału. Teraz na inaugurację zagra z Magdą Linette lub Warwarą Graczową. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z meczów Igi Świątek na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.



Zobacz też: Sabalenka jest niesamowita! Przebiła wyczyn legendy
Idź do oryginalnego materiału