Oskar Pietuszewski z FC Porto, Kacper Potulski z FSV Mainz, a może Mateusz Żukowski, bo przecież strzela w Niemczech? Albo Mateusz Kochalski, grający w Lidze Mistrzów? Natłok informacji o Polakach grających za granicą wywołuje oczekiwanie, by sztab kadry wciąż znajdował dla niej nowych kandydatów. A ich wyczyny tylko w pojedynczych przypadkach znaczą więcej, niż cotygodniowa gra w Ekstraklasie. Więcej dylematów powinno selekcjonerowi przysparzać nie to, kogo odkryć, ale co zrobić z już odkrytymi.