Carlo Ancelotti stanął przed sądem. Grozi mu pięć lat więzienia

22 godzin temu
Zdjęcie: Fot. REUTERS/Ana Beltran


Carlo Ancelotti w środę stanął przed hiszpańskim sądem. Trenerowi Realu Madryt grozi blisko pięć lat więzienia za oszustwa podatkowe, jakich miał się dopuszczać w latach 2014-15. Hiszpańskiego fiskusa miał oszukać na kwotę ponad miliona euro. Sam twierdzi jednak, iż jest niewinny. - Nigdy nie sądziłem, iż to może być oszustwo - zeznał przed sądem.
Carlo Ancelotti zaledwie 10 godzin po tym, jak jego Real Madryt wyeliminował Real Sociedad w półfinale Pucharu Króla, musiał stawić się przed sądem w Madrycie. Przeciwko włoskiemu szkoleniowcowi od lat toczy proces ws. oszustw podatkowych. Miało do nich dojść jeszcze w okresie, gdy Ancelotti po raz pierwszy prowadził ekipę aktualnych mistrzów Hiszpanii (lata 2013-15). Chodzi o wyłudzenie 1 062 079 euro. w tej chwili sprawą zajmuje się sąd drugiej instancji.


REKLAMA


Zobacz wideo ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała BOGDANKĘ LUK Lublin w pierwszym meczu ćwierćfinałowym PlusLigi. Bartosz Kurek wybrany MVP


Ancelotti zeznawał w sądzie. W grę wchodzą potężne pieniądze
Jak podał dziennik "As", już wcześniej z konta Ancelottiego ściągnięto łączną kwotę 1 217 958,24 euro, z czego 243 593,71 euro w ramach opłaty dodatkowej i 47 298,10 euro jako odsetki. W pierwszej instancji trener został uniewinniony, ale prokuratura złożyła apelację. Domaga się czterech lat i dziewięciu miesięcy więzienia, a także dwóch grzywien na łączną kwotę 3 186 237 euro.


Ancelottiemu zarzuca się, iż w celu uniknięcia płacenia podatków, część pensji pobierał za pośrednictwem firmy Vapia z siedzibą na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, z tytułu praw do wizerunku. W środę złożył on obszerne wyjaśnienia. - Wynegocjowałem sześć milionów netto w ciągu trzech lat. Zawsze negocjuję kwotę netto. Real Madryt zaproponował strukturę płatności 85 do 15, w której otrzymywałbym 15 proc. wynagrodzenia z tytułu praw do wizerunku. Nigdy nie przywiązywałem do tego wagi. Dla trenera prawa do wizerunku nie są aż tak ważne - tłumaczył, cytowany przez "El Pais".
Tak Ancelotti tłumaczył się przed sądem. "Wszyscy to mieli"
Włoch upierał się, iż nie zdawał sobie sprawy, jakoby miał dopuszczać się w ten sposób przestępstwa, aż do 2018 r., kiedy to poinformowała go o tym prokuratura. - Interesowało mnie tylko sześć milionów netto. Uważałem, iż to legalne. Skontaktowałem się z moim doradcą podatkowym. Nigdy nie sądziłem, iż to może być oszustwo - mówił.


Podobny mechanizm w Realu Madryt funkcjonował również w przypadku poprzedniego trenera - Jose Mouringo. Problem w tym, iż w 2019 roku został on za to skazany na karę roku więzienia i grzywnę w wysokości trzech milionów euro. - Wszyscy piłkarze to mieli, mój poprzednik też. Mourinho to miał i wydawało mi się to całkiem normalne - zeznał Ancelotti. Na rozstrzygnięcie sprawy będzie musiał jeszcze poczekać.
Idź do oryginalnego materiału