Cały świat widzi, jak zachowuje się Lewandowski. Tego jeszcze nie było

2 godzin temu
Robert Lewandowski był jednym z bohaterów finału Superpucharu Hiszpanii z Realem Madryt, choć wcześniej nie dostał ani minuty w półfinale z Athletikiem. Polak w tym sezonie często rozpoczyna mecze na ławce, a mimo to wciąż potrafi być groźny i nie traci swojej jakości, zawsze dając drużynie nowe możliwości w ofensywie. "Bycie rezerwowym dla Roberta nie jest problemem" - ocenia dziennik "Marca".
Robert Lewandowski przez trzy lata był czołową postacią FC Barcelony. W tym sezonie jego rola nieco się zmieniła. Kontrakt Polaka obowiązuje tylko do czerwca 2026 roku i wiele wskazuje na to, iż nie zostanie przedłużony. Hansi Flick przygotowuje już nowe warianty gry bez klasycznego snajpera, na wypadek gdyby nie udało się znaleźć odpowiedniego następcy na tej pozycji. Ferran Torres, choć spisuje się znakomicie, nie jest typem klasycznej "dziewiątki". Hiszpan dostaje jednak coraz więcej minut, podczas gdy kapitan biało-czerwonych coraz częściej rozpoczyna mecze na ławce. To jednak nie jest dla niego żadnym problemem - broni się liczbami i akceptuje realia.

REKLAMA







Zobacz wideo Stoch nie mógł powstrzymać łez po ostatnim skoku w Zakopanem



Lewandowski w nowej roli. "Marca" chwali Polaka
W weekend Barcelona nie rozgrywała meczu ligowego. Zamiast tego poleciała do Dżuddy na mini-turniej w Superpucharze Hiszpanii. Robert Lewandowski nie dostał ani minuty w wygranym przez jego zespół 5:0 spotkaniu półfinałowym z Athletikiem Bilbao. gwałtownie okazało się, iż był szykowany do roli pierwszoplanowej postaci w finale z Realem Madryt. Pod koniec pierwszej połowy Polak zdobył gola, który dawał wówczas prowadzenie 2:1, przyczyniając się do późniejszego triumfu 3:2.


Flick w całym sezonie stara się umiejętnie szafować siłami doświadczonego napastnika. Polak nieco później wszedł w sezon z powodu kontuzji mięśniowej, później również narzekał na uraz i opuścił jeszcze cztery mecze. W trzech spotkaniach nie pojawił się na murawie, choć był do dyspozycji szkoleniowca, w dziewięciu zaś wchodził na boisko z ławki. Niemal tyle samo razy (11) wybiegł w podstawowej jedenastce. Mniejsza liczba minut nie wpływa jednak na niego negatywnie, bo przez cały czas może się pochwalić dobrymi liczbami. Przy rozegraniu nieco ponad 1000 minut zdobył już 10 goli i zanotował dwie asysty.
"Ostatnia kontuzja mięśniowa zmusiła Flicka do zarządzania czasem gry Lewandowskiego. Co więcej, znakomita gra zawodników, którzy zajmowali pozycję numer dziewięć, zwłaszcza Ferrana Torresa, również przyczyniła się do niezwykłego odpoczynku dla Polaka" - opisuje dziennik "Marca". Dodaje, iż Polak do maksimum wykorzystuje swoje szanse i prawdopodobnie ostatnie miesiące, jakie pozostały mu na Camp Nou.


"Bycie rezerwowym dla Roberta Lewandowskiego nie jest problemem. Nie wpływa to na niego ani emocjonalnie, ani na jego grę. Nie prosił Flicka o wyjaśnienia i zaakceptował swoją nową sytuację, choć stara się pozostać kluczowym zawodnikiem Barcelony" - czytamy.



Będzie zwrot ws. Lewandowskiego?
Prawdopodobnie, najpewniej - to najczęściej używane zwroty w kontekście przyszłości Polaka. Media jeszcze do niedawna były pewne, iż odejdzie, natomiast z Barcelony coraz częściej płyną głosy świadczące o możliwym pozostaniu Polaka w Katalonii.
- To będzie zależało od niego. Będzie z nami jeszcze do końca sezonu. Nie wiemy jeszcze, jakie ma plany - wypalił dyrektor sportowy "Blaugrany" Deco w rozmowie z Cadena SER. Nic nie jest zatem przesądzone.
Barcelona wciąż z Lewandowskim w składzie celuje w tym sezonie w poczwórną koronę. Już zdobyła Superpuchar Hiszpanii, jest też na dobrej drodze do wywalczenia mistrzostwa kraju. w tej chwili ma cztery punkty przewagi nad Realem Madryt. Gorzej wiedzie jej się w Lidze Mistrzów, w której po zajęciu 15. miejsca będzie musiała rywalizować w fazie play-off. Do zdobycia pozostało Puchar Króla - w 1/8 finału rywalem ekipy Flicka będzie lider drugiej ligi, Racing Santander.
Idź do oryginalnego materiału