Michał Niewiński w fenomenalny sposób wywalczył awans do ćwierćfinału biegu na 1000 metrów w short tracku na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Polak wystartował jako ostatni, a mimo to po kosmicznym manewrze wyprzedził wszystkich trzech rywali i wygrał swój bieg.
REKLAMA
Zobacz wideo Jakim cudem Rosjanie są na igrzyskach? „Obśmiali sankcje"
W czwartek 12 lutego Niewińskiego czekała potencjalna walka o olimpijski medal. Panowie mierzyli się w ćwierćfinałach, tworząc cztery grupy po pięciu zawodników. Nasz łyżwiarz startował wraz z Chińczykiem Longiem Sunem, Łotyszem Robertsem Kruzbergsem, Włochem Pietro Sighelem oraz Francuzem Quentinem Fercoqiem.
Nieprawdopodobne! Polak jedzie dalej dzięki sędziom!
Na start doszło do rywalizacji pomiędzy Kanadyjczykiem Felixem Rousselem, Koreańczykiem Daeheonem Hwangiem, Holendrem Teunem Boerem, Chińczykiem Shaoangiem Liu oraz reprezentantem gospodarzy Thomasem Nadalinim.
Nikt nie zamierzał odpuścić, co sprawiło, iż na torze było niezwykle ciasno. Na przestrzeni dziewięciu okrążeń tuż przed końcem biegu upadek zaliczył Nadalini, a najszybciej linię mety przekroczył Roussel z czasem 1:24.22. O 0,08 sekundy wolniejszy był Liu. Sędziowie ukarali Hwanga, który od 2016 roku jest rekordzistą świata. Awans sędziowski przyznano Boerowi, co oznaczało, iż jeszcze tylko jeden zawodnik z najszybszym czasem z trzeciego miejsca zakwalifikuje się do półfinału.
Drugi bieg na swoją korzyść rozstrzygnął dzierżący Kryształową Kulę za poprzedni sezon Kanadyjczyk William Dandjinou z czasem 1:23.781. Za jego plecami doszło do zaciętej walki dwóch rodowitych Koreańczyków - Dong Min Shina i reprezentującego Węgry Wonjun Moona. Fotokomórka jasno wskazała, iż szybszy był Shin.
Serca polskich kibiców zabiły mocniej, gdy na pierwszym torze pojawił się Niewiński. Polak zaliczył bardzo dobry start i wyszedł na prowadzenie, w przeciwieństwie do biegu kwalifikacyjnego. Niestety, Niewiński potknął się, przez co spadł na ostatnie miejsce. W tej sytuacji wydawało się, iż zawinił Włoch Pietro Sighel, który trącił Polaka.
Na mecie najszybsi byli Sighel i Sun, a do rozstrzygnięcia rywalizacji ponownie potrzebna była wideoweryfikacja. Sędziowie sprawdzali także sytuację, w której przewrócił się Niewiński. Ostatecznie Włoch został ukarany, podobnie jak Francuz Fercoq, a Polakowi przyznano awans sędziowski! Cała hala zaczęła buczeć, gdy usłyszała ten werdykt. Oprócz Polaka do półfinału wskoczyli Sun oraz Kruzbergs.
Ostatnimi zawodnikami, którzy przypieczętowali awans zostali Holender Jens van 't Wout z czasem 1:25.199 oraz Koreańczyk Jongun Rim, który wykręcił czas na poziomie 1:25.213. Bieg półfinałowy zaplanowano na godz. 21:07.
Od godz. 21:43 odbywać będą się finałowe biegi panów, które rozstrzygną losy medali olimpijskich na dystansie 1000 metrów w short tracku. Pomiędzy zawodami mężczyzn odbywa się także rywalizacja kobiet, w której w ćwierćfinale na 500 metrów odpadła Natalia Maliszewska.
Zobacz też: Tomasiak pod specjalną obserwacją. Austriak zapowiada to przed dużą skocznią

2 godzin temu
















