
Cain Velasquez wydał pierwsze oświadczenie po wyjściu z więzienia.
W połowie lutego Cain Velasquez został przedterminowo zwolniony z więzienia, w którym spędził ostatnie jedenaście miesięcy. Przypomnijmy, iż Amerykanin o meksykańskich korzeniach trafił za kratki za próbę usiłowania zabójstwa pierwszego stopnia. Były mistrz UFC starał się zastrzelić Harry’ego Goularte, który miał molestować jego syna w przedszkolu. Ostatecznie wspomniany mężczyzna uszedł z życiem, a jedynym poszkodowanym był ojczym Goularte, który otrzymał strzał w ramię.
Po furiackim ataku Cain Velasquez został zatrzymany w hrabstwie Santa Clara. 25 marca 2025 roku zawodnik MMA usłyszał wyrok – pięć lat więzienia. Na szczęście dla Amerykanina sędzia wziął pod uwagę, iż 43-latek spędził ponad 1283 dni w areszcie oraz w domu pod nadzorem. Dlatego odsiadka sportowca została skrócona do dwóch lat. Finalnie jednak za kratkami spędził jedenaście miesięcy.
Pierwsze oświadczenie Caina Velasqueza
Od wyjścia 43-latka na wolność minął niespełna miesiąc, jednak były mistrz UFC uznał, iż to już odpowiedni moment, aby publicznie zabrać głos. Na swoim Instagramie opublikował oświadczenie, w którym podziękował każdemu, kto wspierał go w tym trudnym okresie. Jak wyznał, nie może opisać, ile znaczyły dla niego wszystkie słowa wsparcia, które otrzymał.
Minęło już kilka tygodni od mojego zwolnienia, więc miałem trochę czasu, aby wrócić do normalnego życia, przyzwyczaić się do wykonywania codziennych czynności, przebywania w domu z rodziną i bycia obecnym dla moich dzieci. Chciałbym podziękować wszystkim za miłość i wsparcie. Wasze słowa inspiracji i zachęty nieustannie dodawały otuchy mnie i mojej rodzinie. Nie macie pojęcia, jak wiele znaczyły dla mnie i mojej rodziny wasze słowa.
Dodał również, iż w tej chwili uczy się życia od nowa i nie zamierza się z tym spieszyć. Chce dać sobie czas, aby zaadaptować się do nowego świata. Na koniec podziękował jeszcze raz za ogromne wsparcie.
Będę dalej pracować, żeby wrócić do wszystkich. A teraz, dla siebie samego, po prostu powoli wracam do gry. Nie chciałem się przytłaczać tempem życia, do którego się przyzwyczaiłem, a teraz nagle pojawił się nowy styl życia, nowy rytm. Musiałem się do tego przyzwyczaić i właśnie to robię. Jeszcze raz dziękuję. Dziękuję. Dziękuję wszystkim, dobrze jest być z powrotem.
– Napisał na swoim
Cain Velasquez.
Cain Velasquez (14-3) to żywa ikona wagi ciężkiej i wzór do naśladowania. W 2020 roku Amerykanin zdemolował Brocka Lesnara, zdobywając tytuł mistrza UFC w wadze do 120 kilogramów. Jego panowanie nie trwało jednak długo. Przez całą swoją karierę Velasquez zmagał się z licznymi problemami zdrowotnymi, które skutecznie uniemożliwiały mu robienie tego, co kochał całym sercem. Czara goryczy przelała się w 2019 roku, kiedy to Cain Velasquez został brutalnie zastopowany przez idącego jak burza Francisa Ngannou. Po ciężkim nokaucie z rąk „Predatora” Velasquez postanowił zawiesić rękawice na kołku i przejść na sportową emeryturę.
ZOBACZ TAKŻE: Znany menadżer zrywa współpracę z organizacją Strife MMA. W tle poważne długi
Sprawa Caina Velasqueza ciągnęła się przez trzy lata. Teraz, gdy Amerykanin jest już wolnym człowiekiem, wreszcie będzie mógł cieszyć się emeryturą. Pozostało mu zatem życzyć dużo szczęścia oraz spokoju.

10 godzin temu













