
Czy Denis Labryga trafi do UFC? Były zawodnik amerykańskiej organizacji nie daje mu na to szans! Wskazał 2 przyczyny takiego stanu rzeczy.
Denis Labryga jest zdaniem wielu najlepszym, polskim freak fighterem. Oczywiście należy wziąć poprawkę na to, iż to nie jest freak jak większość biorących udział w tego typu wydarzeniach, bowiem jeszcze przed dołączeniem do tego świata posiadał niemałe doświadczenie w sportach walki – parę występów, choćby w WOTORE, a także spory staż treningowy, głównie sportów uderzanych.
Już jakiś czas temu pochodzący z Głogowa zawodnik oświadczył, iż jego celem jest dołączenie do najlepszej organizacji MMA na świecie, którą jest oczywiście UFC. W tym celu zaczął toczyć walki w formule MMA PRO, czyli 3 rund po 5 minut na pełnych zasadach. Dotychczas stoczył 2 takie pojedynki – na Babilon 50 pokonał Karolą Frąckowiaka, z kolei na FAME 24 przegrał z Michałem Pasternakiem przez dyskwalifikację.
ZOBACZ TAKŻE: Denis Załęcki chętny na walkę z Mamedem Khalidovem!
Już w tym tygodniu dojdzie do trzeciej tego typu batalii z jego udziałem. Jego rywalem będzie „The Spider Killer”, czyli rzecz jasna były zawodnik UFC, KSW czy Bellatora, Jay Silva.
Brazylijczyk udzielił ostatnio wywiadu dla „TVreklamy”, w którym odniósł się do planów Denisa, bez ogródek oznajmiając, iż te zakończą się niepowodzeniem:
Wiem, iż o ile chodzi o UFC, to na bank nie trafi do UFC. Nie ma odpowiednich umiejętności i bierze bardzo dużo towaru.
Do starcia Labryga kontra Silva dojdzie już w tę sobotę na gali FAME 25: Revolution w Częstochowie. Zaznaczę, iż Silva z Labrygą wskoczyli na kartę walki ledwie kilka dni temu, jednakże Denis pierwotnie miał brać w niej udział i był w przygotowaniach, czego nie można powiedzieć o Jayu.