Były rywal Gamrota szczerze po porażce. Nie gryzł się w język

1 godzina temu


Rafael Fiziev zabrał głos po porażce z Mauricio Ruffym. Były rywal Mateusza Gamrota nie owijał w bawełnę.

Podczas UFC 325 w Sydney Rafael Fiziev stanął w szranki z Mauricio Ruffym. Azer musiał uznać wyższość Brazylijczyka, który znokautował go w 2. rundzie. Chociaż „Ataman” momentami zdobywał przewagę, głównie dzięki fenomenalnym kopnięciom, nie wystarczyło to, by pokonać reprezentanta klubu Fighting Nerds.

Po walce Azer nie szukał wymówek. W swoich mediach społecznościowych opublikował nagranie, w którym wprost stwierdził, iż dostał srogie lanie. Niemniej jednak nie zamierza się załamywać. Jak przyznał, wciąż będzie ciężko trenował i podążał ścieżką, którą wybrał.

Co mam powiedzieć? Nie ma o czym gadać. Dostałem srogie lanie. Techniczny nokaut, to była prawdziwa miazga. Głowa rozbita. Co zrobisz? Żyję takim życiem, jakie miałem odwagę wybrać. Starczyło mi na to odwagi. Każdy z nas żyje tak, jak mu na to pozwala własna odwaga. Jestem wojownikiem, wrócę i będę parł do przodu. Będę starał się być lepszym, ciężko pracować, iść przed siebie i sprawić, byście wszyscy byli dumni z moich zwycięstw. Dziękuję wszystkim za wsparcie. Nie udało mi się zadowolić wszystkich. Tym razem nie wyszło, ale jeszcze wyjdzie.

– powiedział Fiziev na Instagramie.

Rafael Fiziev i jego kariera

Rafael Fiziev (13-5) swoją przygodę z największą organizacją MMA na świecie rozpoczął w 2019 roku od falstartu. Azer w debiucie przegrał przez nokaut z Magomedem Mustafaevem. 32-latek wyciągnął jednak wnioski z tego pojedynku i już w kolejnym występie udowodnił, iż był to jedynie wypadek przy pracy.

Popularny „Ataman” wrócił na zwycięską ścieżkę, pokonując Alexa White’a. Kilka miesięcy później dał kolejny popis w oktagonie amerykańskiego giganta, demolując Marca Diakiese. Do 2022 roku Fiziev mógł pochwalić się serią sześciu wygranych z rzędu.

Dopiero gdy zmierzył się z Justinem Gaethjem, jego zwycięska passa została przerwana. Amerykanin pokonał Azera po zaciętym pojedynku. Następnie Fiziev skrzyżował rękawice z Mateuszem Gamrotem.

W walce z Polakiem „Ataman” doznał poważnej kontuzji po jednym ze swoich kopnięć. Fiziev musiał zrobić sobie dłuższą przerwę i przejść operację. Do oktagonu wrócił dopiero po dwóch latach, ponownie poniósł klęskę z Gaethjem. W czerwcu zeszłego roku wreszcie zaznał smaku zwycięstwa. Azer rozprawił się bowiem z Ignaciem Bahamondesem.

Obecna sytuacja Azera jest prawdopodobnie jednym z najtrudniejszych momentów w karierze zawodnika MMA. Po czterech przegranych z rzędu, gdy w końcu udało mu się wrócić na adekwatne tory, znów doświadczył porażki. Zamiast budować zwycięską serię, będzie musiał ponownie zaczynać od zera.

Wielu sportowców w takiej sytuacji może odczuwać przygnębienie i poczucie, iż to, co robią, jest bezcelowe. Kluczem do osiągnięcia dużego sukcesu jest jednak niepoddawanie się w trudnych momentach, zaciśnięcie zębów i nieustanne dążenie do spełnienia swoich marzeń.

ZOBACZ TAKŻE: Znamy przyszłość Szymona Kołeckiego. Wystąpi w walce wieczoru dużej gali

Czy Waszym zdaniem Rafael Fiziev kiedykolwiek zdoła zawalczyć o pas mistrzowski UFC? Dajcie znać w komentarzach!

Idź do oryginalnego materiału