Do mrożącego krew w żyłach zdarzenia doszło w miejscowości Vero na francuskiej Korsyce. Orsoni uczestniczył w pogrzebie swojej matki, jednak moment żałoby przerodził się w jeszcze większą tragedię. Podczas uroczystości nagle padł strzał. gwałtownie okazało się, iż to właśnie 71-latek był celem ataku, a strzelec ów cel zrealizował.
REKLAMA
Zobacz wideo Kubacki wraca do gry o igrzyska?! Maciej Maciusiak po trzecim miejscu Polaków w Zakopanem
Koszmar podczas pogrzebu. Nagle padł strzał
- To była chwila na żałobę i rozpacz. W pewnej chwili usłyszeliśmy wystrzał, po czym Alain padł na ziemię. Już wtedy nie żył - opowiedział telewizji France 3 Corse ViaStella ojciec Roger Polge, duchowny, który odprawiał pogrzeb. Na miejscu gwałtownie pojawiły się służby. Jak donoszą francuskie media, śledztwo w tej sprawie zostało już rozpoczęte. Wiele wskazuje na to, iż było to dokładnie zaplanowane, zlecone zabójstwo, bowiem wedle pierwszych ustaleń, strzelec użył broni długodystansowej, najpewniej karabinu snajperskiego.
We Francji sprawa zrobiła się bardzo głośna. Alain Orsoni w latach 2008-2015 oraz 2022-2023 był prezesem klubu AC Ajaccio. Zespół ten w trakcie obu jego kadencji grał zarówno w Ligue 1, jak i Ligue 2. w tej chwili zaliczył finansowy upadek i musi odbudowywać się od siódmego poziomu rozgrywkowego we Francji. Jednak Orsoni był znany przede wszystkim z czegoś zupełnie innego.
Orsoni był prezesem AC Ajaccio, ale nie tylko
W latach 80' Francuz był jednym z liderów Frontu Narodowego Wyzwolenia Korsyki. To organizacja założona w 1976 roku, która walczy o pełną niepodległość Korsyki. Walczy przy użyciu metod terrorystycznych, przede wszystkim zamachów bombowych. Byli szczególnie aktywni w pierwszych kilkunastu latach działalności. w tej chwili organizacja jest znacznie bardziej podzielona i już nie aż tak zabójcza, choć przez cały czas zdarza jej się o sobie przypominać.
Sam Orsoni był już choćby skazany za udział w ataku na irańską ambasadę w Paryżu w 1980 roku, ale ostatecznie zrehabilitowano go i uniewinniono. W 1996 roku uciekł z Korsyki, na którą powrócił dopiero 12 lat później. Na ten moment nie wiadomo, czy jego zabójstwo ma związek z jego nacjonalistyczną działalnością. Śledztwo wciąż trwa. Nie jest to pierwszy członek rodziny Orsonich, który padł ofiarą morderstwa. Jego brat Guy został zabity w 1983 roku przez francuską mafię.

3 godzin temu














