Adrian Bartosiński postanowił wspomnieć o swoim były menadżerze i wbił mu tym tak zwaną szpilę. Długo na odpowiedź Artura Gwóźdźia nie było trzeba czekać. ''Bartos'' miał stanąć do kolejnej obrony pasa kategorii półciężkiej już dziesiątego października w Rzeszowie. Była to świetnie zapowiadająca walka z niepokonanym Adamem Masaevem. Nic jednak z tego, bowiem Masaev doznał kontuzji i nie będzie w stanie wystąpić w tym terminie. Niewykluczone, iż czeka go dłuższa przerwa. Organizacja KSW musiała w tej sytuacji szukać nowego rozwiązania.