Były gwiazdor Ekstraklasy na ustach całych Niemiec. Oto co zrobił

2 godzin temu
Stoper HSV Luka Vusković wywołał burzę w Niemczech. Były defensor Radomiaka Radom stanął w obronie swojego zawieszonego za doping brata Mario i zaatakował kibiców St. Pauli po derbach miasta. Jego zachowanie jest szeroko komentowane w mediach.
Luka Vusković w pół roku podbił polską Ekstraklasę w barwach Radomiaka w 2024 roku. Później był wypożyczany m.in. do Westerlo, a od sierpnia 2025 roku gra w HSV, beniaminku Bundesligi. Tu wiedzie mu się tak dobrze, iż zaczął mu się przyglądać wielki Bayern. Mówi się, iż Tottenhamowi, który wciąż posiada kartę 18-latka, trudno będzie utrzymać tak utalentowanego gracza.

REKLAMA







Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"



"Ostatnio Christian Falk, dobrze poinformowany w sprawach Bayernu Monachium dziennikarz »Bilda« informował, iż Vusković był oferowany mistrzom Niemiec, którzy śledzą jego postępy, choć nie jest ich priorytetem. To i tak wywołało nerwowe reakcje w mediach skupionych na Tottenhamie. Rozwój Chorwata na kolejnych wypożyczeniach tak nabrał bowiem tempa, iż może być trudny do utrzymania choćby dla bogatego angielskiego klubu" - pisał Michał Trela na łamach sport.pl.
Burza w Niemczech po zachowaniu Vuskovicia
W piątek w 19. kolejce Bundesligi odbyły się derby Hamburga. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, ale Vusković i tak dał się zapamiętać, zdobywając tytuł MVP. Po spotkaniu zaatakował kibiców St. Pauli, którzy obrażali jego brata, również zawodnika gospodarzy, Mario.
- Nie wiem, co sobie myślą kibice St. Pauli. To brak szacunku dla mojego brata i mojej rodziny - wypalił przed kamerami. O sprawie rozpisują się teraz niemieckie media.


"Luka Vusković po raz kolejny został wybrany zawodnikiem meczu. Po spotkaniu był oburzony obelgami ze strony kibiców St. Pauli pod adresem jego brata Mario, zawodnika HSV zawieszonego za doping, i zareagował obraźliwymi gestami wobec ultrasów gospodarzy" - opisuje "Bild".



Więcej szczegółów podaje "Kicker". "Vusković, schodząc z boiska, odwrócił się do kibiców St. Pauli i przyłożył palec wskazujący do ust, domagając się, żeby milczeli, ponieważ obrażają jego brata Mario. Jego koledzy z drużyny zareagowali, uspokajając Chorwata" - czytamy. Na tym jednak nie koniec, bo wściekłość gracza HSV nie ustała jeszcze długo po meczu.
"Gniew Vuskovicia nie opadł choćby poza szatnią. Świadkowie twierdzą, iż splunął, przechodząc przez tunel stadionu St. Pauli. W tym momencie zawodnik gospodarzy Karol Mets krzyknął do Vuskovicia: »Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem ani nie widziałem!« - relacjonuje to samo źródło.


Hamburg Morgen Post, powołując się świadków, wskazuje, iż Chorwat istotnie spłunął i to nie w przypadkowe miejsce, a na herb St. Pauli.
Trener HSV broni Vuskovicia
Vusković najpewniej uniknie konsekwencji takiego zachowania. W obronę wziął go trener Merlin Polzin.



ZOBACZ TAKŻE: Boniek nagle wbił szpilkę Lewandowskiemu i kadrze. "Stara śpiewka"
- zwykle FC St. Pauli i jego kibice dbają o to, aby takie tematy były traktowane z wyczuciem i aby ludzie mieli dla siebie zrozumienie. Doskonale rozumiem niezadowolenie Luki. jeżeli spotykasz się z takimi wypowiedziami, słowami i gestami, to nie ma to nic wspólnego z tym, co powinny reprezentować nie tylko oba kluby, ale także Hamburg jako kosmopolityczne miasto - mówił, cytowany przez "Kicker". Dodał, iż nastolatek "dźwiga duży ciężar z powodu kłopotów brata".
Piłkarze HSV i St. Pauli, a także kibice tych drużyn, powinni jednak skupić się na tym, co dzieje się na boisku i w tabeli Bundesligi. A tu jest słabo. Pierwsza z tych drużyn zajmuje 13. miejsce, druga zaś jest 16. Obie muszą spoglądać za plecy i patrzeć, czy zdołają utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Idź do oryginalnego materiału