W niemieckiej Bundeslidze trwa "polski" mecz pomiędzy FSV Mainz a VfL Wolfsburg. W ekipie gospodarzy Kacper Potulski zasiadł jedynie na ławce rezerwowych. Za to w pierwszej jedenastce "Wilków" nie mogło zabraknąć Kamila Grabary. 27-letni bramkarz stanął między słupkami i w pierwszych 45 minutach mocno zaznaczył swoją obecność.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki szczerze o zwolnieniu Urbana: To było dla mnie strasznym ciosem
Grabara znów to zrobił. Polak bohaterem Wolfsburga. Co za parada!
Najmocniej dał o sobie znać w 22. minucie. Wtedy to rywale otrzymali rzut karny po faulu w szesnastce jednego z graczy Wolfsburga. Do jedenastki podszedł Phillip Tietz i próbował precyzyjnym strzałem umieścić piłkę przy lewym słupku Kamila Grabary. Polak idealnie odczytał jednak jego zamiar. Ofiarnie rzucił się do boku i odbił piłkę dłonią na rzut rożny. - Kapitalna interwencja! Wyciągnął się jak kot Kamil Grabara - emocjonowali się komentatorzy Eleven Sports.
Tym sposobem nasz golkiper zapobiegł utracie bramki. Dla niego była to już trzecia obroniona jedenastka w całym sezonie. Skuteczny pozostawał także w innych sytuacjach. W całej pierwszej połowie obronił w sumie pięć strzałów i dużej mierze to on sprawił, iż Wolfsburg na przerwę chodził z prowadzeniem 1:0.
Jedyną bramkę już w trzeciej minucie gry zdobył Mohamed Amoura. Algierczyk z bliskiej odległości zamknął dośrodkowanie Saela Kumbediego. Dla Wolfsburga był to jedyny celny strzał w całej pierwszej połowie.

2 godzin temu
















