Hubert Hurkacz co prawda nie wygrał swojego trzeciego meczu w United Cup, ale i tak pozostawił po sobie dobre wrażenie. Mocno postraszył szóstego zawodnika świata - Alexa De Minaura, choć ostatecznie uległ w trzech setach 4:6, 6:4, 4:6. - Chociaż Hubi przegrał z de Minaurem, to meczycho odwalił dobre - podkreślali eksperci. O kilka ciepłych słów pod adresem Polaka pokusił choćby jego piątkowy rywal.
REKLAMA
Zobacz wideo Jak zagra Legia na wiosnę? Papszun: Będziemy walczyć o życie
Wygrał z Hurkaczem i od razu takie słowa. "Cieszę się, iż wrócił"
Alex De Minaur o postawę Hurkacza pytany był w trakcie pomeczowego wywiadu. Australijczyk od razu zwrócił uwagę, iż wrocławianin wrócił na kort po siedmiu miesiącach przerwy. - On ma niesamowity talent. Cieszę się, iż znów jest w tourze. Nie byłem zbyt szczęśliwy, grając z nim… ale cieszę się, iż wrócił. Jestem pewien, iż narobi sporo szkód. Cieszę się, iż jest zdrowy - rozpoczął.
Od czasu powrotu do gry Hurkacz pokonał już dwóch groźnych rywali - Alexandra Zvereva i Tallona Griekspoora (obydwu w trakcie United Cup). De Minaur nie ukrywał, iż jemu także sprawił wiele kłopotów. - Musiałem z nim walczyć od pierwszego do ostatniego punktu. To ogromny wysiłek psychiczny. Ale przez cały czas żyjemy. Cieszę się, iż udało mi się odbić po przegranym drugim secie. Miałem w głowie mroczne myśli - dodał.
Porażka Hurkacza na szczęście nie przyniosła poważniejszych konsekwencji. Niedługo później zwycięstwo nad Australijczykami odniósł nasz mikst - Katarzyna Kawa i Jan Zieliński. Dzięki temu Polacy wygrali w ćwierćfinale 2:1 i to oni zagrają o finał przeciwko reprezentacji USA.
Półfinał z Amerykanami zaplanowany jest na sobotę 10 stycznia. Hubert Hurkacz przystąpi w nim do gry jako pierwszy. O godz. 7:30 zagra z kolejnym mocnym rywalem - Taylorem Fritzem (9. ATP).

12 godzin temu
















